Występująca w wadze powyżej 78. kilogramów Urszula Sadkowska z Gwardii Opole zajęła trzecie miejsce podczas brazylijskich eliminacji do zbliżających się igrzysk w Londynie.
Polka wygrała przez ippon z Amerykanką Toni Geiger i Japonką Miką Sugimoto, by w półfinale ulec w pojedynku z Brazylijką Marią Suelen Althamam. Przypomnijmy więc, że Urszula to tegoroczna brązowa medalistka mistrzostw Europy.
Łukasz Jurkowski (15-9) w swoim sobotnim pojedynku pokonał Ho Jin Kima (7-7) na gali Moosin - God of Matrial Arts już w pierwszej rundzie pojedynku. Oto wideo z tej walki.
Młodszy brat Fedora, Aleksander Emelianenko (17-3), wystąpił w sobotnią noc podczas gali APF (Azerbaijan Pankration Federation) i zanotował już ósme zwycięstwo z rzędu. Znany z dobrych technik bokserskich Aleksander poddał już po trzech minutach Miodraga Petkovica (29-12-1).
Przypomnijmy więc, że jeszcze niedawno Aleksander wymieniany był jako przyszły rywal Mariusza Pudzianowskiego, a na rozkładzie pokonanych już przez niego zawodników widnieje nazwisko Pawła Nastuli.
Jesteśmy po kolejnym turnieju K-1. Tym razem miał on miejsce w Bukareszcie. Zwyciężył bardzo doświadczony Francuz, Freddy Kemayo (54-16-1). Jednak jego sukces nie mógłby mieć miejsca, gdyby nie kontuzja Alexeya Ignashova który był jednym z główych faworytów ośmioosobowego turnieju w kategorii cięzkiej. Kemayo w półfinałowej walce spotkał się z Białorusinem i przegrał na punkty, jednak Ignashov nie był w stanie wyjść do finałowego pojedynku i został zastąpiony właśnie przez Francuza. Do finału po swojej stronie drabinki turniejowej doszedł reprezentant gospodarzy, Sebastian Ciobanu jednak tytułu mistrzowskiego nie zdobył ponieważ ostatnie starcie przegrał przez KO w rundzie numer trzy. Kolejne dwa pojedynki stoczył Mighty Mo: pierwszy z nich zakończył zwycięstwem nad Romanem Kleiblem z Czech, natomiast udział w turnieju zakończył na półfinale porażką z Ciobanu.
Po nieudanym powrocie do UFC i dwóch porażkach z rzędu, Paul Buentello (28-12) przeniósł się do innej organizacji i podczas gali Shark Fights 11 pokonał po trzech 5-minutowych rundach niezwyciężonego dotąd Bryana Humesa (6-1).
Buentello okazał się znacznie lepszych strikerem i kilka razy ciosem z prawej ręki przewrócił rywala. Dobrze radził sobie również w parterze, dzięki czemu wszyscy sędziowie jednogłośnie opowiedzieli się właśnie za nim.
Według krążacych teraz plotek, jeśli Paul odniesie jeszcze kilka podobnych zwycięstw, wówczas Dana White przywróci go do łask i znów zobaczymy Buentello na galach UFC.
- Wychodząc naprzeciw Rogersa byłem w najlepszej formie w życiu. Przed walką byłem więc pewny swego. Zawsze lubię dyktować warunki, atakować i spektakularnie kończyć swoje występy - tak oto skomentował swoje ubiegłotygodniowe zwycięstwo nad Brettem Rogersem mistrz wagi ciężkiej organizacji Strikeforce, Alistair Overeem (33-11). Jeden z najlepszych "stójkowiczów" MMA stawia przed sobą wysokie cele i po tym jak wyzwał na pojedynek legendarnego Fedora Emelianenko, tym razem rzucił wyzwanie innemu niszczycielowi, wspaniałemu zapaśnikowi i mistrzowi federacji UFC w jednym, Brockowi Lesnarowi.
- Właśnie negocjujemy na temat mojej przyszłości z moim menadżerem. Mamy wiele opcji, ale bardzo chciałbym powalczyć z Brockiem Lesnarem. Zwycięzca zunifikowałby tytuł Strikeforce i UFC. Może Scott Cooker, szef Strikeforce i prezydent UFC Dana White będą w stanie dojść do porozumienia i zorganizować tą super walkę? Bardzo bym tego chciał. Jestem prawdziwym mistrzem i stanę do walki z każdym kogo mi wystawią. Oczywiście nie mogę się również doczekać pojedynku z Fedorem - zakończył Holender, znany również kibicom z występów na galach K-1.
ZOBACZ WALKĘ OVEREEM vs ROGERS
Tymczasem wspaniały Fedor Emelianenko (31-1) swój drugi pojedynek pod banderą Strikeforce stoczy 26 czerwca w San Jose, mając za rywala Fabricio Werduma (13-4-1). Overeem nie daje mu większych szans z Rosjaninem, ale jak twierdzi, w MMA wszystko jest możliwe - Każda walka jest inna i tak naprawdę wszystko może się zdarzyć, jednak doświadczenie pokazuje, że Werdum w najważniejszych występach się spalał i miewał problemy - zakończył mocno bijący Holender.
W niedziele w Bytomiu odbył się przeniesiony turniej MMA Challengers IV. Powodem przeniesienia turnieju na inny termin, była katastrofa samolotu prezydenckiego pod Smoleńskiem. Tym razem na gali odbyły się turnieje w wagach lekkiej do 73 kg i półciężkiej do 93 kg.
W turnieju wagi lekkiej zwyciężył Ireneusz Mila (4-4). W pierwszej walce pokonał Adama Golonkiewicza (0-2), rozstrzygnięcie było decyzja sędziów i było niejednogłośne. W finale Mila wygrał z bardzo doświadczonym Michałem Elsnerem (3-7), który w pierwszej rundzie poddał się po założeniu balachy. Irek stanie drugi raz przed szansą pokonania mistrza MMA Challengers Marcina Helda. Do walki dojdzie na kolejnej imprezie MMA Challengers V.
W turnieju półciężkich zwyciężył Ireneusz Cholewa (3-2-2), który jest podopiecznym słynnego Krzysztofa Kułaka. Zawodnik Adrenalina Fight Club Częstochowa miał łatwą drogę do finału, ponieważ pierwszy pojedynek wygrał przez dyskwalifikację. Jego oponent, Przemysław Waliduda został wykluczony za uderzenie głową oraz ciosy zadawane po przerwaniu walki przez sędziego. W finale Cholewa spotkał się i wygrał z Mateuszem Teodorczukiem (2-1), któremu w trzeciej rundzie założył gilotynę.
Alistair Overeem, któremu bardzo często zarzucano stosowanie sterydów po ostatniej gali Strikeforce poddał się testom na doping. Holenderski striker, który po walce z Brettem Rogersem (10-2-0) poprawił swój rekord na 33-11-0, przeszedł badania z wynikiem, który zamyka usta wszystkim zarzucającym mu stosowanie niedozwolonych środków.
Badania zostały przeprowadzone na zlecenie Strikeforce przez niezależny ośrodek badań, a ich wynik potwierdził Mike Afromowitz, który w Strikeforce odpowiedzialny jest za kontakty z prasą. Potwierdził też dobre wyniki innych zawodników - w tym Antonio Silvy czy Jacare Souza.