
Najpierw prawy sierp, a w parterze kolejne dwa ciosy na głowę bezbronnego "Icemana". Czy to koniec Chucka Liddella (21-8), wielkiego mistrza wagi półciężkiej? To już piąta porażka w sześciu ostatnich występach, w tym czwarta przed czasem po ciężkim nokaucie. Może czas na emeryturę...
Liddell mógł walczyć ostrożnie i kontrolować pojedynek,a wtedy kto wie może by zwyciężył?Lecz Chuck wg. mnie powinien kończyć sportową karierę.