Pół roku musiał czekać Cung Le (7-1) na rewanż ze Scottem Smithem (17-7) za sensacyjną wpadkę z San Jose. Opłaciło się jednak, bo Le wykończył swojego rywala serią ciosów już w drugiej rundzie.
- Wróciłem! Trenowałem najciężej w karierze, bo musiałem tu być w najlepszej formie. Od dwóch miesięcy nawet odżywiałem się pod kątem tej walki, nie jedząc pizzy czy czekolady. Stoczyłem mądry pojedynek. Pozwoliłem mu na kilka rzeczy, a potem zrobiłem swoje - skomentował krótko swój występ Le.
W innej ciekawej potyczce gali "Fedor vs Werdum", Cristiane "Cyborg" Santos (10-1) zdemolowała Jan Finney (8-8), stopując ją ostatecznie pod koniec trzeciej minuty drugiej rundy. Tym samym 25-letnia Brazylijka potwierdziła swoją dominację w kobiecym MMA wagi piórkowej.
Fedor Emelianenko (31-2) pokazał, że jest prawdziwym mistrzem bez względu na to, czy wygrywa czy nie. Nie szukał żadnych wymówek i przyznał się do błędu.
- Skoncentrowałem się na uderzeniach kończących i wtedy właśnie popełniłem błąd. Na pewno będziemy analizować jeszcze jak do tego doszło. Ten kto nigdy nie upadł, ten nigdy nie wstanie - zakończył przygnębiony wyraźnie Fedor.
- Jestem bardzo, ale to bardzo szczęśliwy. Wierzyłem od początku w to zwycięstwo, bowiem trenowałem wyjątkowo ciężko, a i zespół miałem bardzo dobry. Dziękuję Fedorowi za danie mi szansy, on jest najlepszy. Co prawda go pokonałem, ale i tak on jest najlepszy na świecie - powiedział Werdum, który przecież w listopadzie 2006 roku pokonał przez poddanie brata Fedora, Aleksandra Emelianenko.
Dwudziestu pięciu polskich szermierzy wystąpi w mistrzostwach Europy, które w dniach 17-21 lipca odbędą się w Lipsku. Skład kadry został zatwierdzony przez PZS.
Floret kobiet: Sylwia Gruchała (na zdjęciu), Małgorzata Wojtkowiak, Karolina Chlewińska (wszystkie Sietom AZS AWFiS Gdańsk), Martyna Synoradzka (AZS AWF Poznań) - rezerwa: Katarzyna Kryczało (Sietom)
Floret mężczyzn: Radosław Glonek, Paweł Kawiecki (obaj Sietom AZS AWFiS Gdańsk), Marcin Zawada (AZS AWF Warszawa), Leszek Rajski (Wrocławianie) - rezerwa: Sławomir Mocek (IKS Jamalex Leszno)
Szabla kobiet: Aleksandra Socha (AZS AWF Warszawa), Bogna Jóźwiak, Irena Więckowska, Katarzyna Kędziora (OŚ AZS Poznań) - rezerwa: Małgorzata Kozaczuk (AZS AWF Warszawa)
Szabla mężczyzn: Adam Skrodzki, Marcin Koniusz, Jakub Ceranowicz (wszyscy AZS AWF Katowice), Mateusz Górski (KKSz Konin) - rezerwa: Damian Skubiszwski (TMS Sosnowiec)
Szpada kobiet: Danuta Dmowska-Andrzejuk, Magdalena Piekarska, Ewa Nelip, Małgorzata Stroka (wszystkie AZS AWF Warszawa), Beata Tereba-Zawrotniak (AZS AWF Kraków) - rezerwa: Renata Knapik (KKS Kraków)
Szpada mężczyzn: Tomasz Motyka, Robert Andrzejuk (obaj AZS AWF Wrocław), Krzysztof Mikołajczak (St. Szerm. Legia Warszawa), Radosław Zawrotniak (AZS AWF Kraków) - rezerwa: Piotr Kruczek (AZS AWF Kraków), Adam Wiercioch (Piast Gliwice)
Czternaście miesięcy po porażce z Nickiem Diazem, trochę w cieniu klęski Fedora Emelianenki, ostateczną decyzję o zakończenie kariery ogłosił Frank Shamrock (23-10-2). Młodszy brat sławniejszego Kena tak naprawdę odnosił większe sukcesy, kończąc swoją przygodę z MMA jako były mistrz organizacji Pancrase, UFC, WEC i Strikeforce.
- Mam 37 lat i nadszedł już mój czas. Dziś ogłaszam swoje odejście na emeryturę i zapewniam, że po raz ostatni wszedłem do klatki jako zawodnik - powiedział Shamrock, który ma na rozkładzie takie nazwiska jak choćby Tito Ortiz czy Bas Rutten.
Wczorajsza noc na stałe zapisała się w kartach historii światowego MMA. Oto niepokonany dotąd rosyjski imperator Fedor Emelianenko (31-2 1NC) odklepał balahę z trójkąta w walce z Fabricio Werdumem (14-4-1). Zwycięzca wczorajszej batalii na konferencji prasowej był w dobrym humorze:
- Nie pamiętam, żeby Fedor mnie trafił. Naprawdę to zrobił? Oczywiście żartuję. Może jego cios wywołał u mnie chwilową amnezję? Patrzyłem na Fedora i to mnie motywowało do ciężkich treningów. Pracowałem najciężej w karierze, bo wiedziałem, że walczę z najlepszym zawodnikiem na świecie - powiedział pogromca "Red Devils Team". Wcześniej jego ofiarami byli: Aleksander Emelianenko i Roman Zentsov, którzy trenowali w Red Devils.
Mike Tyson miał swojego Jamesa "Bustera" Douglasa, a Fedor Emelianenko (31-2) ma Fabricio Werduma (14-4-1), który choć uważany za bardzo dobrego i groźnego zawodnika, to sprawił właśnie największą niespodziankę w historii MMA.
Wszystko zaczęło się zgodnie z planem i już w 25. sekundzie Fedor w krótkim spięciu rzucił rywala na matę kombinacją prawy podbródkowy-lewy sierp. Rosjanin natychmiast chciał dokończyć dzieło zniszczenia, ale znakomity parterowiec jakim jest Brazylijczyk złapał go na prostą sztuczkę i duszeniem nogami - "Triangle choke" - zmusił legendarnego mistrza do poddania. Czas - 69 sekund.
Przypomnijmy jeszcze, że Emelianenko ma w kontrakcie jeszcze jeden występ pod banderą organizacji Strikeforce. Wszyscy spodziewali pojedynku z Alistairem Overeemem, ale w takim wypadku najbardziej pożądany wydaje się jednak rewanż z Werdumem...
A jednak Fedor Emelianenko to "tylko człowiek", co udowodnił przed chwilą Fabricio Werdum, kończąc walkę tą właśnie akcją.