Przed dzisiejszą galą UFC 116 doszło do oficjalnego ważenia. Główni bohaterowie tego spektaklu, Brock Lesnar (4-1) oraz Shane Carwin wnieśli na skalę dokładnie tyle, ilemogli najwięcej, czyli 265 funtów (niespełna 121 kg).
ZOBACZ WYNIKI WAŻENIA PRZED UFC 116
Limit kategorii półciężkiej osiągnęli również Stephan Bonnar (11-7) oraz urodzony w Polsce Krzysztof Soszyński (21-9-1). Polakz kanadyjskim paszportem daje tym samym rewanż sławniejszemu Bonnarowi, którego pokonał ponad cztery miesiące temu na skutek kontuzji.
Wczoraj Dana White ogłosił oficjalnie, że zwycięzca dzisiejszej potyczki pomiędzy mistrzem UFC wagi ciężkiej Brockiem Lesnarem (4-1) i tymczasowym championem, Shane'em Carwinem (12-0), w kolejnym pojedynku będzie zmuszony do zmierzenia się z Cainem Velasquezem (8-0).
- Nie przeszkadza mi tak długa przerwa pomiędzy walkami, ponieważ cały czas ciężko trenuję - skomentował tę zapowiedź sam zainteresowany. Zapytany o to, kogo widzi w roli faworyta podczas dzisiejsze walki, Valesquez trochę wymijająco odpowiedział - To wszystko zależy od tego, jak potoczy się pojedynek. Jeśli zostanie on rozegrany w górze, wówczas powinien wygrać Carwin, który jest świetnym strikerem. Z kolei jeśli Brock sprowadzi walkę do parteru, wtedy wygra on. Dla mnie jest jednak bez znaczenia, który z nich wygra. Obaj są duzi i silni, więc nie robi mi to różnicy. Wolałbym walczyć z Lesnarem, bo walka z nim przyniesie większe wpływy i pieniądze, ale z drugiej strony chcę spotykać się z najlepszymi, więc jeśli wygra Carwin, dla mnie to bez różnicy - powiedział Velasquez, zapowiadając przy okazji, iż nie zamierza specjalnie pod jednego z tych dwóch zawodników wnieść większą niż zazwyczaj wagę, czyli w granicach 240-245 funtów. Zapytany o kolejny występ Cain stwierdził, że wystąpi w kolejnej walce "non title" tylko wtedy, gdy lepszy z dwójki Lesnar-Carwin okupi wygraną poważnymi rozcięciami lub kontuzją, w innym przypadku chciałby zmierzyć się już z mistrzem wagi ciężkiej.
- To dobry czas na walkę o tytuł. Jestem już na nią na pewno gotowy - zakończył obchodzący niedługo 28. urodziny Velasquez, który w lutym w wielkim stylu zastopował słynącego z żelaznej szczęki Antonio Rodrigo Nogueirę.
Piąty dzień zapaśniczych Mistrzostw Europy Juniorów i czwarty medal dla Polski - ponownie koloru brązowego. Po medalach wolniaka Roberta Barana, naszych zapaśniczek Moniki Kędrak i Katarzyny Krawczyk, dzisiaj na najniższym stopniu podium stanął przedstawiciel stylu klasycznego, Mateusz Wolny. Syn mistrza olimpijskiego z Atlanty, obecnego trenera kadry narodowej seniorów Ryszarda Wolnego, zaczął od zwycięstw nad Słowakiem i Chorwatem. W ćwierćfinale przegrał z Węgrem, późniejszym mistrzem Europy. W walce repasażowej Mateusz pokonał reprezentanta Niemiec, a pojedynku o brąz zawodnika z Armenii.
Jutro ostatni dzień mistrzostw w Samokov i rywalizacja czterech ostatnich reprezentantów Polski, przedstawicieli stylu klasycznego, prowadzonych przez innego mistrza olimpijskiego z Atlanty, Włodzimierza Zawadzkiego.
Przypominamy, że wczoraj trzeci i zarazem ostatni w swojej karierze medal Mistrzostw Europy Juniorek zdobyła Katarzyna Krawczyk - Nie jestem zadowolona ze swojego startu. Zdobywając w poprzednich latach dwa brązowe medale liczyłam na złoty medal na tych mistrzostwach lub chociaż na finał. Niestety, mimo mojej dobrej dyspozycji, jeden głupi błąd w półfinale w walce z Turczynką zaważył na mojej przegranej. Szkoda, że tak się stało, bo czułam się na siłach żeby wygrać te zawody. Bardzo chciałam zawalczyć w finale z Ukrainką, ale muszę się jedynie zadowolić kolejnym brązowym medalem - powiedziała wczoraj Katarzyna.
Gala UFC 120 odbędzie się dopiero 16 października w nowoczesnej londyńskiej hali O2 Arena, a już teraz poznajemy zawodników, którzy pokażą się angielskiej widowni.
W wadze ciężkiej dojdzie do ciekawej potyczki pomiędzy cenionym Cheickiem Kongo (15-6-1), a wciąż niepokonanym Travisem Browne'em (10-0).
Przypomnijmy jeszcze, że Kongo (na zdjęciu) miał wystąpić podczas dzisiejszej gali UFC 116, ale doznał kontuzji pleców i anonsowany pierwotnie jako jego rywal Roy Nelson przeskoczył na galę UFC 117, gdzie zmierzy się z Juniorem dos Santosem. Kongo ostatni raz wystąpił w marcu, kiedy poddał Paula Buentello. Wcześniej Francuz uporał się z tak znanymi zawodnikami jak Mostapha Al-Turk czy Mirko "Cro Cop" Filipovic.
SOSZYŃSKI ZNÓW Z BONNAREM
LEBEN ZASTĄPI SILVĘ
CARWIN: MOGĘ ZNOKAUTOWAĆ KAŻDEGO
LESNAR: JEST PRZYSTOJNIEJSZY, ALE NA TYM KONIEC
UFC 116: TRENING LESNARA
WUWUZELOM NIE
LESNAR I CARWIN NA STYK
BODHIDHARMA Legendarny protoplasta Shaolin kung fu. Znany również jako Daruma lub Ta Mo. Wychowywany przez bramińską rodzinę, gdzieś w północnych Indiach. Do Chin przybył około roku 520, za panowania cesarza Wu (to tak na wypadek, gdyby ktoś znał tych wszystkich chińskich cesarzy i tworzone przez nich dynastie;) Sam jeden przebył Himalaje. I po co to wszystko? Jako Dwudziesty Ósmy Budda czuł się w obowiązku szerzyć buddyzm również tu, w Chinach. Wstąpił do klasztoru Shaolin. Tu przez dziewięć miesięcy medytował wpatrując się w pustą ścianę.
Tak w skrócie powstał buddyzm chan. Trochę o nim: