Co się działo podczas weekendu w kobiecym MMA?
A co się miało dziać? To co zwykle. Walki, walki i jeszcze raz walki. Razem trzy sztuki walk, sześć sztuk zawodniczek.
Po pierwsze – XFC 11: The next generation - Marianna Kheyfets (1-0-0) vs Kim “Sugar free” Couture (2-3-0). Bardzo udany debiut Marianny w zawodowym MMA. Krótka walka – trzy minuty. Po raz kolejny okazuje się, że doświadczenie to nie wszystko.
Shinya Aoki (24-5-0, 1 NC) po zwycięstwie nad Tatsuyą Kawajirim zachował się dość niespodziewanie na konferencji prasowej. Oto wypowiedź mistrza Dream w wadze lekkiej:
Gdy złapałem jego nogę, poczułem, że mogę go skończyć. Gdy już próbowałem go poddać usłyszałem chrupnięcie, ale on się nie poddawał. Ok, pomyślałem, że to walka na śmierć i życie i muszę urwać mu nogę. Wiedziałem, że Kawajiri nigdy nie klepie i muszę złamać mu kość. Miałem nadzieję, że będzie to otwarte złamanie. Wiedziałem, że Kawajiri ma wielkie serce do walki. Po walce powiedziałem mu, że bardzo go szanuje i dlatego oszczędziłem jego nogę.
Jak się okazało noga Kawajiriego nie została poważnie uszkodzona. Prezydent Dream chciałby teraz zorganizować rewanż Aokiego z Gilbertem Melendezem w Japonii. Wcześniej jednak Shinya zamierza wystąpić na jubileuszowej gali DEEP, która odbędzie się kilka dni po gali Dream 16.
James McSweeney (4-5) jest znany kibicom na całym świecie z występu w bardzo popularnym reality show TUF-10. Polscy kibice kojarzyć go mogą z faktu, iż był jedynym dotąd rywalem Roberta Paczkowa w walce MMA, kiedy na gali Cage Rage 24 został zmuszony do poddania już po dwóch minutach. Udział i dobry występ w programie TUF-10 zagwarantował mu kontrakt z największą federacją na świecie, UFC.
Po wygranej i porażce, 30-letni Anglik zdecydował się zejść do limitu wagi półciężkiej, który wynosi 205 funtów (93 kilogramy). McSweeney na co dzień mieszka w Londynie, a właśnie tam 16 października, w hali O2 Arena, rozegrana zostanie gala UFC 120. James oczywiście na niej wystąpi, mierząc swe siły z debiutującym pod banderą UFC Tomem Blackledge'em (10-6).
Druga edycja MLS, czyli Młodzieżowa Liga SPARTANWEAR w Płocku, odbędzie się 07.08.2010 r. w Hali Sportowej przy ul. Korczaka 10. Pierwszeństwo startu w rozgrywkach MLS posiadają zawodnicy w wieku od 14 lat do 21 lat, uprawiający amatorsko sporty walki: Kickboxing, Sandę, Muay Thai, boks, karate, MMA, jujitsu oraz grappling. Wszystkie pojedynki ligi będą rozgrywane na ringu. Umożliwiamy start w następujących stylach walki: low – kick, K-1, Muay Thai, Sanda, MMA, karate oraz boks. Organizatorzy MLS nie przewidują pobierania jakichkolwiek opłat startowych od uczestników ligi.
Ważenie zawodników rozpocznie się od godziny - 9:00. Start zawodów planowany jest o godzinie – 10:00. Młodzieżowa Liga SPARTANWEAR jest organizowana pod patronatem i w oparciu o przepisy PZKB (Polski Związek Kickboxingu).
Kamil Bazelka jeszcze nie stoczył swojej debiutanckiej walki w MMA, a już jest o nim bardzo głośno. Głównie za sprawą jego 'feudu' z Mariuszem Pudzianowskim. Kilkanaście godzin temu Bazelak za pomocą swojej strony internetowej wydał oświadczenie, w którym pisał dlaczego nie wystąpi na HFN 1, która 24 lipca odbędzie się w Siemiatyczach. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać i człowiek odpowiedzialny za organizację tego pojedynku, Marcin Orłowski (na zdjęciu) wydał specjalne oświadczenie, w którym odpiera zarzuty przedstawiane przez Bazelaka. Oświadczenie można przeczytać w rozwinięciu.
Poznaliśmy właśnie pierwszego zawodnika, który wystąpi w walce rozpoczynającego zmagania "Hussarów" na gali HFN 1 w kategorii do 75kg. Zawodnikiem, tym jest Paweł Błachowicz. Fighter klubu United Gym Aleksandrów Łódzki.
Stylem źródłowym Pawła jest Brazylijskie Jiu Jitsu. Amatorsko bardzo utytułowany zawodnik, z między innymi Mistrzostwem Polski BJJ 2008 Zgierz. Po półtora rocznej przerwie spowodowanej kontuzją wraca do MMA. Trenerem tego zadownika jest posiadacz Brązowego Pasa BJJ - Rodosław Olczyk.
Joao Assis reprezentujący barwy CheckMat zwyciężył w jednym z najlepiej płatnych turnieju grapplingowych. W organizowanym przez Grapplers Quest turnieju w Taichi Palace. Wystąpiło w nim 32 zawodników, którzy walczyli bez podziału na kategorie wagowe.
W finale Assis pokonał jednego z najbardziej utytułowanych zawodników na świecie, Alexandre 'Xande' Ribeiro. Assis wypracował sobie przewagę punktową 4-2, dzięki obaleniu i przetoczeniu i taki wynik utrzymał się do końca. Wcześniej w półfinale pokonał punktami przewagi legendarnego Bruno Bastosa.
Trzecie miejsce zdobył Rustam Chsiev, który dzięki decyzji sędziów pokonał wspomnianego Bastosa. Chsiev w półfinale odklepał trójkąt Xande.
- 24 lipca miałem stoczyć walkę na gali Hussar Fight Night, jednakże nie zdołałem się dogadać z organizatorami imprezy odnośnie kwestii finansowych - pisze w swoim specjalnym oświadczeniu Kamil Bazelak i zaraz dodaje:
- Zacznę od tego, że osoba komunikująca się ze mną w sprawie danej walki, czyli niejaki Maciej Orłowski, robiła to tylko i wyłącznie w sposób e-mailowy. Nie miałem żadnego kontaktu telefonicznego,mimo tego, iż w każdym e-mailu podawałem do siebie numer telefonu wraz z pełnym adresem. Jednym słowem były to wielkie kpiny. Do dnia dzisiejszego otrzymałem żadnego kontraktu do podpisania związującego mnie formalnie z występem w danej gali. Ponadto kwota jaką mi zaproponowano, a mianowicie 2000 zł. nie była kwotą adekwatną co do moich oczekiwań, gdyż określiłem jasno, iż walczyć będę za 3000 Euro, a nie za 2000 złotych. Ponadto zaproponowano mi zawodnika z ujemnym bilansem walk, a tego rodzaju pojedynki są dla mnie bezcelowe, gdyż chcę uniknąć opinii, że dobieram sobie słabszych i bezwartościowych zawodników. Zdecydowanie bardziej preferuję walkę z kimś bardziej doświadczonym legitymującym się dodatnim bilansem pojedynków.
- W październiku br. wystąpię na innej gali, gdzie formalnie związany jestem już kontraktem, a suma jaką mi zaproponowano spełnia moje oczekiwania. Moim ostatecznym celem jest Mariusz Pudzianowski i do walki z nim będę dążyć - zakończył były Strongman.