PUDZIANOWSKI: PRACUJĘ NAD WYDOLNOŚCIĄ ROK

Mariusz Pudzianowski (2-1) zgubił 20 kilogramów i dzięki temu chce lepiej radzić sobie w MMA - Jestem mniejszy i bardziej wybiegany - mówi Pudzianowski przed galą KSW 14.

- Po ostatniej walce w Stanach Zjednoczonych powiedziałeś, że wrócisz na ring, a kibice zobaczą nowego, odmienionego Pudziana. Wyjaw proszę, jakie to będą zmiany?
Mariusz Pudzianowski: Wszyscy zobaczą na pewno szczuplejszego i o paręnaście kilogramów lżejszego Pudziana. Jak zaczynałem z MMA ważyłem sto trzydzieści osiem kilogramów. Teraz jest to sto osiemnaście, a więc jestem mniejszy i bardziej wybiegany.

- Największym twoim mankamentem była kondycja. Wiele osób zarzucało ci, że jej nie masz. Jak w tej chwili wygląda sprawa twojej wydolności?
MP: Przez dwadzieścia kilka lat dźwigałem ciężary i było to wiadomo, że nie da się jej zrobić tak szybko. Pracuję nad nią ponad rok. Ostatnie trzy, cztery miesiące skupiałem się przede wszystkim na tym. Po walce z Sylvią wziąłem tydzień wolnego, żeby się zregenerować i powróciłem do treningów. Zacząłem od ćwiczeń wydolnościowych i wyregulowania organizmu.

- Jak diametralnie zmienił się twój trening?
MP: Najpierw zaczynaliśmy od roweru, a po czterech lub pięciu tygodniach zacząłem biegać. Musiałem zbić trochę wagi, żeby przygotować organizm do wysiłku tlenowego. Już jakiś czas tak ćwiczę i idzie to w dobrym kierunku. Zostało nam jeszcze kilka tygodni ciężkiej pracy, więc trzeba będzie je solidnie przepracować, a znam rozpiskę i uwierz mi, że będzie ciężko. Czeka mnie trening, spanie i jedzenie i tak w kółko.

- Mówisz, że jeździsz na rowerze i biegasz. O jakich dystansach mówimy?
MP: Biegam codziennie po półtorej godziny i jest to dystans dziesięć, piętnaście kilometrów i tak trzy lub cztery razy w tygodniu. Dodatkowo raz w tygodniu dochodzi rower. W tej chwili biegam piętnaście kilometrów plus dwadzieścia kilometrów na rowerze. Przyznam się, że jakby mi ktoś powiedział, że będę tyle biegał to bym go wyśmiał.

- Zatem przygotowany kondycyjnie jesteś bardzo dobrze?
MP: Jestem gotowy na pojedynek w pełnym dystansie i nie będę się zastanawiać, czy po sześciu minutach wystarczy mi prądu.

- Wiemy o twoim przygotowaniu kondycyjnym. Powiedz teraz coś o pracy nad poprawieniem umiejętności w stójce i parterze.
MP: Nad poprawieniem moich umiejętności pracują osoby , które mają zawodowe doświadczenie w MMA i K-1. To zawodnicy czynnie biorący udział w zawodach.

- Powiedziałeś, że trenujesz z zawodnikami K-1. Czyżbyś ćwiczył z Marcinem Różalskim, który jest zawodnikiem wagi ciężkiej K-1?
MP: Hmmm... trenuję z bardzo dobrymi, ciężkimi zawodnikami, którzy są najlepsi w Polsce. Nie chcę operować nazwiskami, mogę im tylko podziękować za treningi i pomoc w przygotowaniach.

- Mariusz, jesteś wielkim chłopem i ciężko jest znaleźć dla ciebie sparingpartnerów. Czy zdradzisz chociaż ich nazwiska?
MP: Trzymam się tego, co powiedziałem wcześniej. Nie będę mówić nazwisk. Powiem tylko, że są to chłopaki, którzy czynnie walczą w MMA. Osoby z którymi mam sparingi wymieniają się co dwa tygodnie, a wiec stałych nazwisk nie ma.

- Porozmawiajmy o twoim najbliższym występie na KSW 14 w Łodzi. Zmierzysz się w walce wieczoru z byłym zawodowym pięściarzem wagi ciężkiej, który najczęściej wygrywał przez nokaut. Jaką masz taktykę na chłopa, który mówiąc kolokwialnie umie przypieprzyć?
MP: Będę musiał uważać w dystansie i będę się starał, żeby nie dać mu dojść do klinczu. Na pewno sprawię wam wszystkim małą niespodziankę. Przepracowałem ciężko cztery miesiące i jest postęp!

- Co powiesz na zejście do parteru i tam toczenie walki? Czy wywrócić prawie dwieście kilogramów jest dla ciebie problemem?
MP: Za darmo pięć razy mistrzostwa świata nie zdobywałem. Mimo, że nie trenuję już zawodowo strongmana i podnoszenia ciężarów to siłowni nie odstawiłem. Trzy razy w tygodniu mam treningi na siłowni. Nawet jakby Butterbean dźwigał ciężary to i tak mi nie dorówna. Dlatego nie jest to problemem wyrwać i podnieść jego sto osiemdziesiąt kilogramów.

- Mówisz, że ćwiczenia stricte siłowe odstawiłeś. Patrzę na ciebie i nie dowierzam, bo widzę szczupłego, ale nadal umięśnionego faceta. Jak ty to robisz? Masz treningi aerobowe, czy może obwodowe?

MP: Treningi są bardziej obwodowe, a ciężary podobne do tych, co dźwigałem. Wyjątkiem jest to, że robimy po dwadzieścia lub trzydzieści powtórzeń. Ustawiam sobie dziesięć ćwiczeń i zasuwam kilka takich przejść. Jeżeli jest przysiad to robię przysiad, jeśli jest ławka to robię ławkę. Jednak tak jak wspomniałem, są to mniejsze ciężary. Siła spadła mi o trzydzieści procent, ale to i tak niewiele, bo kiedyś brałem w martwym ciągu czterysta kilogramów, a dziś wezmę trzysta. Nie jest tak źle. Dwadzieścia lat dźwigam te ciężary, więc siła pozostaje.

- Oglądałem zawody strongmanów w telewizji i widziałem, ze jest konkurencja polegająca na wrzucaniu na podest ogromnych, betonowych kul. Ile waży najcięższa?

MP: Jest sześć kul i bywa, że najcięższa waży nawet dwieście kilogramów. Jeśli myślisz, że będę podnosić Butterbean'a do góry to się mylisz.

- Nie będę przedłużać. Chciałbym, żebyś powiedział kilka słów do swojego rywala.
MP: Butterbean, powiedziałeś, że Pudzian bije jak baba. Przyjeżdżaj do Polski, a ja ci pokażę jak u nas biją baby!

- Mariusz dziękuję za rozmowę, życzę powodzenia i do zobaczenia 18 września w Łodzi, na czternastej gali „Konfrontacji Sztuk Walki".
MP: Do zobaczenia.

Rozmawiał: Artur Przybysz

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: GoldenBoy
Data: 16-08-2010 12:16:13 
No nie powiem miło by było zobaczyć Pudziana który nie dyszy po chwili walki, który uderza i robi uniki :)
 Autor komentarza: JohnClon
Data: 16-08-2010 17:26:02 
Taki mocny jest Pudzian? Ciekawe jakby wypadł w takim zestawieniu

http://forum.bodybuilding.com/showthread.php?p=469998101

Jakby się komus nie chciało przeliczac jednostek:

Wzrost: 186cm (Carwin), 191 cm (Lesnar)
Waga: 114-129 (Carwin), 120-140,5 (Lesnar)
Sprint (36m): 4,93sek (Carwin), 4,6sek (Lesnar)
Wyciskanie sztangi na ławce (102kg): 29 razy(Carwin), 43 razy(Lesnar)
Wyskok dosiężny: 77,5cm (Carwin), 88,9 cm (Lesnar)
Skok w dal z miejsca: 2,69m (Carwin), 3,05m (Lesnar)
 Autor komentarza: timebandit
Data: 16-08-2010 22:09:29 
"Wszyscy zobaczą na pewno szczuplejszego i o paręnaście kilogramów lżejszego Pudziana"-

chłopie gdzie praca nad techniką?do maratonu się przygotowujesz?

"Największym twoim mankamentem była kondycja. Wiele osób zarzucało ci, że jej nie masz."-
a moim skromnym zdaniem technika, technika i jeszcze raz technika: zero fachowej uderzanki, duszenia, dźwignie, zejść do parteru...możnaby wyliczać

"Nad poprawieniem moich umiejętności pracują osoby , które mają zawodowe doświadczenie w MMA i K-1. To zawodnicy czynnie biorący udział w zawodach"-kto Mariuszu, podaj nazwiska-a dziennikarz nie pyta? kto będzie ponosił współodpowiedzialność za kolejną porażkę?

"Treningi są bardziej obwodowe, a ciężary podobne do tych, co dźwigałem."-pytanie po co takie ciężary, mma to inna para kaloszy.

jak ktos ma zludzenia, życzę powodzenia;)


 Autor komentarza: GoldenBoy
Data: 16-08-2010 22:55:39 
Autor komentarza: timebandit
Data: 16-08-2010 22:09:29

i wszystko jasne :(
 Autor komentarza: iron
Data: 17-08-2010 00:29:23 
Obalić 180 kg stawiające opór a wrzucić na podest kamień ważący 200 kg to jednak olbrzymia różnica. Moim zdaniem Mariusz robi duży błąd zrzucając wage raczej powinien pozostac przy wadze 125-130 zachował by wtedy olbrzymią siłę a i przewagę w masie a takie ciało można dotlenić to by sobie wyrobił. Buterbean dotlenia 180 kg Lesnar, Carwin po 121. Mariusz popełnia błąd tak eksperymentując z organizmem. Przegrał z Silvą nie dlatego że był za duży tylko dlatego że miał za małe umiejętności a olbrzymia siła i masa to były jego jedyne atuty
 Autor komentarza: otke
Data: 17-08-2010 10:58:13 
obalić 180 kg jest dużo łatwiej niż wrzucić 200 kg na podest, wystarczy techniczne wejście w nogi. przecież Genki Sudo obalał grubaska...
 Autor komentarza: otke
Data: 17-08-2010 11:00:19 
http://www.youtube.com/watch?v=PeeeHZ332qM
 Autor komentarza: iron
Data: 17-08-2010 13:04:14 
Genki Sudo na pewno łatwiej ale raczej nie Mariuszowi wrzucanie kamieni na podest to była jego koronna konkurencja a pamiętasz jakie miał problemy z wyrwaniem Sylvi ?
 Autor komentarza: otke
Data: 17-08-2010 18:22:01 
bo robił to źle, wolno i z fatalną techniką.
 Autor komentarza: ojciecchrzestny
Data: 17-08-2010 20:44:20 
P: Butterbean, powiedziałeś, że Pudzian bije jak baba.

Przyjeżdżaj do Polski, a ja ci pokażę jak u nas biją baby!

czyli dobrze zrozumiałem pudzian przytaknol grubasowi ze jest baba...?hehehe
powiem tak jak powiedziałem kiedys kumplom w barze jak ogladalismy jego druga walke z tym japoncem...
''bede w wielkim szoku jak pudzian wygra ta walke''
i o wliele sie wtedy nie pomyliłem bo gdyby ona potrwała z runde dłurzej to bo przegrał
dlatego...!
''bede w wielkim szoku jak pudzian wygra ta walke''
Mariusz moze i ty dzwigasz ciezary przes 20lat ale za to butterbean przez 20lat trenował boks i walił po gebach prawie wszystkich swojich oponetow...
Maniurke czeka ciezkie KO!!!
 Autor komentarza: DirtyKick
Data: 18-08-2010 01:42:50 
ojciec zgadzam sie ;/
ale nerwówka i sciskanie kciuków bedzie:)
 Autor komentarza: eLSzabeL
Data: 18-08-2010 15:49:12 
Mariusz zabije tego Grubasa ten Grubas jest wolny jak Keczup a w parterze to nie nie wykonuje zadnych akcji tylko sie turla jak kulka bo ciezko mu sie odwrocic.Obstawiam wygraną Pudziana efektownie dojedzie tą świnie
 Autor komentarza: timebandit
Data: 18-08-2010 18:48:10 
No twardo Szabel wıerzysz w Marıa;)podoba mı sı€.
mam zatem pomysl.obstawmy-moje 200zl przecıwko twoım 200zl.wygrany zgarnıa 400zl:).wchodzısz?ja postawıe na kulke - butterbeana.
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.