PUDZIANOWSKI POKONAŁ BUTTERBEANA!

Jedno jest pewne - Mariusz Pudzianowski (3-1) robi regularne postępy w sztuce MMA. Fantastycznie rozegrał pojedynek z cięższym i silniejszym Butterbeanem (12-8-1). Kiedy na samym początku dostał lewy prosty od Escha i aż zrobił krok w tył, zaczął znów kopać swoimi low kickami, by po zwodzie wejść w nogi rywala i obalić go.

MARIUSZ PUDZIANOWSKI - SERWIS SPECJALNY >>

W parterze obijał niemiłosiernie przez 40 sekund bezbronnego Amrykanina, aż ten w końcu odklepał na znak poddania.

- To zasługa moich trenerów. Cztery miesiące nade mną popracowali i małymi krokami idę do góry. Teraz ronię sobie tydzień wolnego i znowu wracam na salę - powiedział zaraz po walce popularny "Pudzian".

Brawo!

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: zbychter
Data: 19-09-2010 00:41:10 
gitara
 Autor komentarza: RockyMarciano1
Data: 19-09-2010 00:41:17 
Wiedziałem że wygra a ten zwód był piękny.Brawo Mariusz!!!!!!
 Autor komentarza: Furmi
Data: 19-09-2010 00:43:37 
Widać było w końcu pomysł na walkę, wyczucie i UMIEJĘTNOŚCI.
Rywal na pewno gorszy od Tima Sylvi, ale tamten Pudzian dziś by przegrał.
 Autor komentarza: zbychter
Data: 19-09-2010 00:43:45 
mi najbardziej podobało się to kolano. takie krótkie pokazujące siłę. potem szybkie obalenie i obijanie worka treningowego.
 Autor komentarza: skoromny
Data: 19-09-2010 00:45:35 
pudzian wygrał walkę a ja litra;D

Butterbean słabo przygotowany raczej było pewno że wygra Mario,
co do 15stki to może bedzie rewanż z silvią???
 Autor komentarza: PanJanekTygrys
Data: 19-09-2010 00:46:44 
Takie"walki"i gale,a raczej festyny nie powinny byc przedmiotem dyskusji.To nie ma nic wspolnego ze sportem.To nie sportowcy,a celebryci.To tak jakby ogladac mecz pilki noznej aktorzy v strazacy,placic za to i jeszcze dyskutowac jak o wydarzeniu sportowym.
To jest przedstawienie na ktorym organizatorzy zarabiaja mnostwo kasy,bo zawsze znajda sie ludzie ktorzy chca takie szopki ogladac.
Ale ze sportem nie ma to nic wspolnego!!!
 Autor komentarza: MyStyle
Data: 19-09-2010 00:47:51 
Brawo Pudzian jest szczuply to ma wiecej mozliwosci
\a butterbean nie ma szans przy takiej masiem podniesc sie z ziemi stad dobra taktyka na obalenie
 Autor komentarza: gegard
Data: 19-09-2010 01:06:15 
A ktoś z was wiedział wcześniej, że 6 listopada na MOOSIN Mariusz walczy dla Butterbeana.... A jak ma już ustawioną walkę, to NIE MA MOWY, by przegrał i wygraną się nie podniecajcie, bo walka byłą ustawiona
 Autor komentarza: IDrakeI
Data: 19-09-2010 01:14:03 
Walka ustawiona ? Nie sądzę :]
 Autor komentarza: Furmi
Data: 19-09-2010 01:15:29 
Bzdury - to ja rozmawiałem z Eschem i on powiedział tylko tyle, że JEŚLI Pudzianowski go pokona, to znaczy że jest jednak dobry i wtedy może go promować
 Autor komentarza: czerwony
Data: 19-09-2010 01:22:54 
Proszę, przekażcie moje przeprosiny Eschowi za ten hymn. Jest mi niezmiernie przykro, że ten palant tak bardzo popsuł nastrój tej świetnej (!!!) gali - moim zdaniem, jednej z najlepszych pod względem sportowym! Super walki!!!!
 Autor komentarza: czerwony
Data: 19-09-2010 01:24:31 
* chodziło mi o wykonawcę hymnu,który swoją nieudolną interpretacją i partaniną rzucił cień na cały spektakl.
 Autor komentarza: Furmi
Data: 19-09-2010 01:25:57 
http://www.mmafighting.com/2010/09/18/mariusz-pudzianowski-tkos-butterbean-at-ksw-14/

Piszą o nim nawet tutaj :)
 Autor komentarza: czerwony
Data: 19-09-2010 01:46:12 
o w mordę... smród poszedł w świat.
 Autor komentarza: cdn
Data: 19-09-2010 09:38:17 
Moim zdaniem walka żenująca. Spodziewałem się jakiejkolwiek postawy po Eschu a zawiodłem się na nim. Co prawda nie miałem okazji nigdy poznać siły ciosów Pana Mariusza, ale zawodnik który tyle gada, ma takie doświadczenie w walkach nie powinien tak łatwo odklepać. Taki Tabera dostał o wiele więcej czystych bomb w parterze, będąc w jeszcze gorszej pozycji i starał się wytrzymać ile tylko mógł. Szkoda czasu na takie walki... To samo Najman z Saletą - widział ktoś kiedyś w walce duszenie łokciem ? Ja nie :)

ps. Kolesia od hymnu powinno się za jaja powiesić :) Oprócz wykonania nadającego się do programu "jaki to hymn", chyba słów dzięcioł zapomniał.
 Autor komentarza: otke
Data: 19-09-2010 10:12:00 
zgadzam się, Esch nie dostawał czystych ciosów, cały czas się bronił, nie rozumiem za bardzo czemu się poddał.
 Autor komentarza: tenarus
Data: 19-09-2010 13:36:55 
butterbean odklepal bo nie widzial mozliwosci powrotu o wlasnych silach do pozycji stojacej :) w tych spodenkach wygladal jak kregiel a jak wiadomo kregle maja w zwyczaju ze same nie wstaja... wracajac do swiata ludzi to pan "kregiel" roz**bal sie jak na plazy, wypial boje do slonca i odklepal w pieknym stylu, determinacji w tej walce pokazal tyle co pan piosenkarz w nauczeniu sie slow hymnu. mariusz mogl sie poczuc przez chwile jak na zawodach w swojej poprzedniej profesji i naprawde bardzo szkoda ze nie zakonczyl tej walki wrzuceniem pana "kuli" (tym razem)na powiedzmy stolik komentatorski przy okazji zamykajac geby naszym znakomitym ekspertom :) niestety trzeba tez zauwazyc ze mariusz po ringu rusza sie jak mlot pneumatyczny natomiast in plus potraktujmy jego cwiczona przez dlugie miesiace umiejetnosc rzucania sie na mieso
 Autor komentarza: pawelzuber
Data: 19-09-2010 14:37:45 
Pudzianowski trochę stójkę poprawił, ale i tak bomba mu fajna weszła na początku. Te kopnięcia na nogi mógłby sobie odpuścić,bo kopie beznadziejnie. Esch strasznie na nogę kulał, wątpię, czy przygotowywał się do tej walki jakoś szczególnie. Szoł przed wyjściem Pudziana idiotyczne, wejście Butterbeana o wiele lepsze "Sweet home Alabama" i fajnie tańczące dziewczyny to dużo fajniejsza sprawa niż ogolony łeb w koszulce bez rękawów drący się coś niewyraźnie. Największe brawa dla Pudzianowskiego, za to, że nie potargał koszulki na sobie tylko zdjął, jak człowiek. A Butterbean chyba po prostu nie ćwiczył wstawania na nogi z pleców, bo pewnie śpi na brzuchu. Walka - żenada. Część publiczności pięknie śpiewała na walce finałowej turnieju do 93 kg, że to walka wieczoru. Jest coraz lepiej z polskim mma i to cieszy najbardziej. Chociaż ludzie wychodzili jeszcze z sali podczas walk turniejowych LW a wracali na Pudziana i Najmana, ale nie od razu Rzym itd.
 Autor komentarza: Virtuti
Data: 19-09-2010 16:50:34 
Nie oglądałem “live”. Byłem w Łodzi tego dnia, ale na meczu piłki nożnej. Ale chyba nie ma czego żałować.
 Autor komentarza: timebandit
Data: 19-09-2010 17:03:23 
żałuj innych walk, chyba że wolisz piłkę na takim poziomie, choć chyba tu bardziej chodzi o barwy:)
 Autor komentarza: otke
Data: 20-09-2010 12:51:10 
ten raper wchodzący z Pudzianem to jego brat..
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.