Przedstawiamy Wam obszerny wywiad z Kamilem Bazelakiem (0-0), który jest strongmanem, zawodnikiem MMA, wrestlerem, a w lutym zadebiutuje jako bokser w Częstochowie na gali Marcina Najmana. Popularny "Vanderlei" opowiada nam między innymi o debiucie w boksie, wspomnianym Najmanie i swoim odwiecznym wrogu, Mariuszu Pudzianowskim (3-1).
- Cześć Kamil. Na początek może spytam o Twoje zdrowie. Jak sie czujesz?
Kamil Bazelak: Witaj. Czuję się świetnie. Jestem wprawdzie w okresie roztrenowania po kontuzji, ale szybko wracam do formy.
- W ostatnim czasie, w mediach pojawiła się informacja, że wystąpisz na gali bokserskiej organizowanej przez Marcina Najmana. Skąd taki pomysł, aby spróbować swoich sił w boksie?
KB: Lubię nowe wyzwania. Mam możliwość powrotu do dyscypliny sportu, którą czynnie uprawiałem w latach 90-tych, więc dlaczego mam nie spróbować. Walczyłem z dobrymi zawodnikami takimi jak na przykład Piotrek Ścieszko, wicemistrz Polski w półciężkiej - późniejszy rywal Dawida Kosteckiego i Wojciecha Bartnika. Może udałoby mi się kiedyś stanąć w ringu z Tomaszem Boninem czy Andrzejem Wawrzykiem. Gdybym kiedykolwiek dostał takie propozycje to na pewno bym nie odmówił.
- Wiesz już, kto będzie Twoim przeciwnikiem?
KB: Nie mam pojęcia, jeszcze mnie o tym nie poinformowano.
- Wróćmy może do mieszanych sztuk walki. Jeszcze nie tak dawno chciałeś walczyć z Mariuszem Pudzianowskim. Czy dalej to jest dla Ciebie cel numer jeden?
KB: Ta kwestia jest dla mnie niezmienna.
- Wierzysz, że uda Ci się stanąć w ringu na przeciw "Pudziana"?
KB: Oczywiście, że tak. Całe życie nie będzie przecież przede mną uciekał.
- Miałeś wystąpić na październikowej gali KSW Fight Club. Dlaczego ostatecznie nie wszedłeś do klatki?
KB: Faktycznie miałem walczyć z Marcinem Bartkiewiczem, jednakże z powodu kontuzji lekarze nie wyrazili zgody na tą walkę, a federacja KSW mimo moich protestów odsunęła mnie od walki w KSW FC.
- A co z Konfrontacją Sztuk Walki? Dalej jesteś związany kontraktem z tą federacją?
KB: Dalej jestem związany kontraktem z federacją KSW i w ramach kontraktu mam stoczyć 4. walki. Teraz czekam tylko na zielone światło.
- Masz już 35 lat i za kilka tygodniu debiutujesz w boksie. Nie boisz się, że braknie Ci czasu na karierę w tej dyscyplinie, jak i MMA?
KB: Nie uważam, aby wiek 35 lat predestynował mnie do przejścia na emeryturę. Czuję się świetnie, nawet lepiej niż w wieku 27-28 lat. Randy Couture ma przecież 47 lat i ma zamiar walczyć z Lyoto Machidą i wiek mu w tym nie przeszkadza. W historii tego sportu było wielu zawodników jeszcze starszych niż Randy.
- Jak już wyżej zostało wspomniane, wystąpisz na gali współorganizowanej przez Najmana. To oznacza, że będzie Twoim promotorem?
KB: Marcin nie jest moim promotorem, a na jego gali wystąpię tylko gościnnie.
- Wiele osób uważa, że Marcin to pseudosportowiec. Co ty o tym myślisz?
KB: Marcin jest osobą kontrowersyjną, ale przez to rozpoznawalną, dlatego wielu zawodników bardziej utalentowanych od niego mających lepsze wyniki w sporcie po prostu mu zazdrości. Oni nie potrafią się wykreować, odpowiednio sprzedać do mediów, a on tak. Myslę, że w tym leży problem. Uważam, że to zwykła ludzka zawiść. A co to wogóle za sformułowanie „pseudosportowiec”, jakim go określono, a wielu internautów to podchwyciło? Sportowiec wedle znanej mi definicji to osoba uprawiająca daną dyscyplinę sportową, a słowo „pseudo” oznacza w złożeniach fałszywy i fikcyjny. A więc Marcin Najman miałby być fałszywym i udawanym sportowcem? Uważam, że ta definicja jest do niego nieadekwatna, gdyż mimo wszystko aktywnie uprawia sport, biega, boksuje, sparuje, trenuje na siłowni. Co w tym ma być udawanego czy fikcyjnego? To ciężka praca, zmaganie się ze swoimi słabościami, z bólem, ze stresem. Cała masa wyrzeczeń… To, że Marcin niektóre walki przegrał to inna para kaloszy. Taki jest sport, raz się wygrywa, raz się przegrywa, ale to nie jest powód, żeby kogoś obrażać czy deprecjonować.
- A co z wrestlingiem? Wiemy, że występujesz w Total Blast Wrestling...
KB: Jestem związany z federacją TBW założoną przez profesora zapasów Andrzej Suprona i Pawła Borkowskiego skupiającą wrestlerów z Europy i USA. Wrestling zawodowy wbrew obiegowym opiniom to naprawdę ciężki kawałek chleba. Sport, w którym naprawdę trzeba się zmagać z całą masą bólu. Z drugiej strony to świetne show dla całych rodzin, czego niestety nie można powiedzieć na dzień dzisiejszy o MMA.
- Jakie masz plany na przyszłość?
KB: Ten rok planuję bardzo intensywnie. Przede wszystkim chcę dobrze zaprezentować się w tegorocznych walkach w KSW, ponadto drugotorowo chiałbym pokazać się 2-3 razy na ringu bokserskim. W kwietniu stanę przed szansą zdobycia pasa mistrzowskiego TBW Championship, a w przyszłości być może EuroStars European Championship należący do belgijskiego zapaśnika Cybernica Machine.
- Czego życzyć Ci w Nowym Roku?
KB: Zdrowia i wygranych walk.
- Zostawiam Ci miejsce na podziękowania i pozdrowienia...
KB: Chciałbym podziękować tym wszystkim ludziom, którzy pomagają mi w przygotowaniach do walk jak i również moim forumowiczom za wyrazy wsparcia.
Rozmawiał: Kuba Walkowiak
Tak się zastanawiam, bo przecież jak on jest tysiące- nasterydowanych ala fighter-ów... i to lepszych, czemu więc tak usilnie próbuje się jego wylansować?
nie słyszałem o tym, ale chyba mu się przegrzały neurony..
następny "zawodnik"..
mine tylko jedno zastanawia czemu na sportowym portalu jest wogóle taki temat
Bazelaki Najmamy walki pokazowe na galach robionych przez prawie boksera Najmana to jest temat dla pudelka
Najman nie jest sportowcem bo bo ddo tego zeby byc sportowcem trzeba trenować ciezko latami a on chce braki nadrobić gadaniem
lkazdy kto sie orientuje w boksie wie ze najman przegrał przez KO z gosciam który ma bilans 2 win 39 loss
Czy jeden Najman już nie wystarczy? - jak napisali przedmówcy.
Chcecie koniecznie zrobić z MMA cyrk z krzykliwymi półcelebrytami pokroju Bazelaka w rolach głównych?
Przecież tan balon medialny pęknie, jak tylko pierwsza walka Bazelaka dojdzie do skutku! Nie lansujcie kogoś, kto za chwilę będzie leżał na dechach albo odklepie po pierwszych 30 sekundach. Wtedy wszyscy zobaczą, jak marny z Bazelaka "bad boy" i że w tej roli mu nie do twarzy.
Pytam się co on osiągnął żeby go wogóle stawiać go koło Mariusza...? I chociaż Pudzian nie jest mistrzem MMA - to jednak stoczył 4 walki. To jest i tak cztery razy więcej niż ten "pajac" - jak to się wyraził jeden z forumowiczów powyżej.
...kto powiedział (nie dosłownie),,nie chce aby Nastula ogrzewał się w moim medialnym blasku, bo on więcej zyska występując na tej samej gali niż ja"?
Kim jest Pudzianowski? O czym świadczą jego słowa? Kto mówił o nie odklepywaniu i wyzywał mistrza olimpijskiego do walki, a później...
Zresztą czym jest KSW? Przecież to Pudelek. Że niby to też ,,konfrontowanie sztuk walki" takie pojedynki jak Najman vs Saleta, podpisanie umowy z Bazelakiem i walki Pudzianowskiego. Od kiedy sportem jest robienie masy tłuszczowej ala Najman? Od kiedy sportem walki jest dyscyplina Strong Man?
Data: 07-01-2011 21:45:45
Sport – według nauki o wychowaniu fizycznym: rozmaite formy aktywności fizycznej i umysłowej, podejmowane dla przyjemności lub współzawodnictwa. Od "zwykłej rekreacji" ma go różnić przestrzeganie szeregu reguł obowiązujących w danej dyscyplinie lub każda forma aktywności (fizycznej i umysłowej) podejmowanej w celu rywalizacji - zbiorowej lub indywidualnej, w różnych grach i dyscyplinach, ale też "z samym sobą", np. w alpinizmie czy sportach ekstremalnych
Więc nie wdawajmy się w dyskusję co jest sportem - a co nie...
Ja osobiście nie gloryfikuję Pudziana - ale niestety to On zrobił największą karierę i odniósł sukces w MMA na terenie naszego kraju - i trochę w tym prawdy jest, że Nastula by skorzystał bardziej niż On sam - zresztą występował na jakiejś tam gali, o której nikt już nawet nie pamięta.
To co napisałem wcześniej nie jest równoznaczne z tym, że Paweł jest gorszym zawodnikiem niż Pudzian. Osobiście uważam, że wygrał by z Mariuszem, gdyż nie jest on dobry technicznie i zwycięża jak do tej pory tylko dzięki swojej sile.
A co do prestiżu to również się nie zgadzam Twoją opinią - bo KSW jak do tej pory jest najbardziej prestiżową organizacją w Polsce. To, że na galach występują zawodnicy typu Pudzian, Najman - miało na celu przyciągnąć większą rzeszę kibiców - co też się udało. Wiadomo nie mogą się równać z UFC - ale początki zawsze są trudne. A co do zawodników to występują tacy - jak w każdej dyscyplinie na terenie naszego kraju - czyli na pewno nie z najwyższej półki - co wiąże się głównie z finansami.
Tak masz racje, ale jest jedno ale, które zmieniło całkowicie moją ocenę o tym kim jest Pudzianowski. Przed walką z Najmanem jakieś w miarę wyważone wypowiedzi, potem odleciał zupełnie: najpierw to gadanie o walce z Nastulą, o której Nastula dowiedział od dziennikarzy(stawianie kogoś pod ścianą wprost z USA?), później nawet ,,urażony" nie wiadomo dlaczego chciał walczyć z Adamkiem w boksie i w MMA(,,dwie rundy jego dwie moje") i nagle...
... odwołanie walki z Nastulą. Myślałem że go tylko jego trener wrabiał go jaki on jest dobry, bo na treningach pokazowych(w ipla chyba to jest jak sparował z typami maks 80 kg) rzucał innymi sparingpartnerami, łamał żebra, nogi i jeszcze nie wiadomo co.
Ale takie zachowanie z ,,medialnym blaskiem" i ,,Mariusz sobie nie życzy" to po prostu brak kultury. Najpierw chce walczyć z każdym, a później jak najdalej od Nastuli bo mi konkurencja wyrośnie na KSW. To śmieszne i takie wprost za oceanu...