KONIEC ŚWIĘTEGO SPORTU!

W ubiegłym roku doszło do wielkiego skandalu w sumo. Na jaw wyszło, ze zawodnicy obstawiali wyniki walk i współpracowali z yakuzą. Telewizja NHK po raz pierwszy od 1953 r. zrezygnowała z transmisji najważniejszych, lipcowych zawodów. Jak się okazało, na tym nie koniec...

Japoński Związek Sumo (JSA) postanowił wszcząć wielkie śledztwo i sprawdzić wszystkich zawodników uczestniczących w zawodach rangi mistrzowskiej, by dowiedzieć się, jak wielu z nich uczestniczyło w ustawianiu walk. Nieoficjalnie mówi się, że zamieszanych w korupcyjny proceder może być aż 40 procent sumitów.

- Czuję złość i ból. Jest mi naprawdę przykro - powiedział prezes JSA Hanaregoma, tuż po nagłym spotkaniu z przedstawicielami związku. - Zdradzili fanów, zdradzili tych, którzy kochali sumo - dodał.

Dla sumo ustawianie walk to coś zupełnie nowego. Do tej pory wydawało się, że zawodnicy kontaktowali się z yakuzą i informowali o swoim samopoczuciu, co mogło mieć wpływ na przebieg walki i jednocześnie wygraną mafii u bukmacherów. Jednak nigdy nie było mowy o procederze korupcyjnym i ustawianiu "świętych konfrontacji" jak często nazywane są pojedynki, zwłaszcza z udziałem największych mistrzów.

Hanaregoma zaznaczył, że to nowy problem. Policja znalazła e-maile, które wskazują na ustawianie walk przez 13 zawodników. To jednak zaledwie wierzchołek góry lodowej, bo w aferę może być zamieszanych zdecydowanie więcej osób, nie wykluczając "ozekich", czyli drugich po "yokozunie" najważniejszych sumitów. Policja zdradziła, że każdy pojedynek był ustawiany za kilka tysięcy dolarów.

Dla sumo oznacza to katastrofę. Niewykluczone, że telewizja NHK, która w lipcu ubiegłego roku po raz pierwszy od 1953 r. na znak protestu nie przeprowadziła transmisji z zawodów, ponownie zdecyduje się na ten drastyczny krok. W ubiegłym roku wszyscy zainteresowani, łącznie z zawodnikami, związkiem i sponsorami, stracili w ten sposób ponad 90 milionów dolarów!

Jedyna dobra wiadomość dotyczy wykluczenia ze struktur sumo zawodników, którzy zostali przyłapani na zażywaniu narkotyków, bądź nimi handlowali na zasadzie współpracy z mafią. Śledztwo w tej sprawie zostało już zakończone i można je uznać za sukces.

Mimo wszystko minister stanu Yukio Edano, który jest również wielkim fanem sumo, w ostrych słowach skrytykował pracę policji i związku.

- Domagam się pełnego, wnikliwego śledztwa. Chcę, aby ich praca zadowoliła oczekiwania ludzi i fanów sumo. Obecnie, to praktycznie koniec tego sportu. - wypalił. - Sportu, który zawsze uchodził za najbardziej czysty, który miał piękne tradycje. Dziś owe tradycje, zostały zniszczone, a pozostał tylko wstyd - podkreślił.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.