Dan Henderson (26-8) nie jest zawodnikiem walczącym w wadze ciężkiej, jednak dla turnieju Strikeforce mógłby przybrać na wadze. Popularny "Hendo" jest byłym fighterem federacji Ultimate Fighting Championship, gdzie walczył siedem pojedynków. Ostatnią walkę z organizacji z Las Vegas stoczył na gali UFC 100, podczas której w drugiej rundzie znokautował Michaela Bispinga, dzięki czemu dostał nagrodę nokautu wieczoru, a później nokautu roku. Później, po przejściu do Strikeforce przegrał z Jakem Shieldsem w pojedynku o mistrzostwo wagi średniej. Teraz jednak, dzięki znokautowaniu Renato Sobrala stał się pretendentem do tytułu dywizji półciężkiej i 5. marca na gali Strikeforce: Feijao vs. Henderson zmierzy się z Rafaelem Cavalcante.
- Oni zapytali mnie o udział w turnieju wagi ciężkiej tylko dlatego, żeby poznać moje zdanie na ten temat. Ja im odpowiedział, że jestem na to otwarty. Byłoby to zdecydowanie wielkim wyzwaniem i jest to właśnie jeden z głównych powodów dlaczego jestem w tym sporcie - aby sprawdzać samego siebie. Myślę, że jest wiele interesujących przeciwników, z którymi mógłbym walczyć. Nie sądzę, że zwyciężyłbym w tym turnieju, jednak byłoby to możliwe. Oczywiście mówiłem to sobie także przy okazji pucharu 'King of Kings', nie myślałem, że go wygram. Wyszedłem do ringu aby pokazać swoje umiejętności. Jeżeli chodzi o turniej Strikeforce, mógłbym postawić swoje pieniądze na Fedora lub Overeema. Alistair nie był zbyt często testowany na dłuższym dystansie walki. On jest jak bestia! - powiedział Henderson.
Redakcja SPORTY-WALKI.ORG wraz federacją KSW kontynuuje serię cotygodniowych konkursów, w których do wygrania będą kalendarze Konfrontacji Sztuk Walki na rok 2011. W tym tygodniu, aby zwyciężyć, należy odpowiedzieć na pytanie.
- Kto wystąpi w walce wieczoru na KSW 15?
Odpowiedź wraz z adresem zamieszkania i loginem na portalu należy wysłać po adres e-mail: kuba.walkowiak@sporty-walki.org. Zabawa trwa do 14 lutego, do godziny 18:00. Przypominamy, że wygrywają dwie osoby i życzymy powodzenia!
ZE WZGLĘDU NA CHOROBE MARTINA LEWANDOWSKIEGO, WYNIKI KONKURSU, W KTORYM MOGLIŚCIE ZADAWAĆ MU PYTANIA, ZOSTANĄ PODANE W PRZYSZŁYM TYGODNIU
Dana White na wczorajszej konferencji prasowej skomentował wątek dotyczący najpopularniejszego sportowca w UFC. Jak sam mówi, Georges St. Pierre (21-2) jest zdecydowanym numerem jeden w organizacji Ultimate Fighting Championship. Poniżej prezentujemy wypowiedź właściciela UFC, który opowiada o "The Rushu" i co ciekawe, wspomina także o Polsce!
- Patrzą na UFC można zauważyć, że jedną z najważniejszych rzeczy to ilość gwiazd jaką posiadamy w rosterze. Ile zawodników swoim nazwiskiem promuje gale Pay-Per-View? Na gali w Montrealu planujemy ustawić w karcie dwóch Brazylijczyków. Byliśmy z Los Angeles, gdzie to właśnie Brazylijczycy promowali wydarzenie, byliśmy w Anglii gdzie głownym bohaterem był B.J. Penn... Ludzie kochają wszystkich w UFC! Jeżeli patrzeć na trzy największe gwiazdy UFC, numerem jeden nazwałbym Georgesa St. Pierre`a. Nie ważne czy GSP będzie głównym zawodnikiem w Toronto, Egipcie, Polsce... to nie ważne. Ten człowiek jest naprawdę wielką gwiazdą na całym świecie! - powiedział Dana White.
Kyle Kingsbury (10-2) na gali UFC 126 walczył w organizacji z Las Vegas po raz czwarty. W ostatnim starciu wykazał się niesamowitym sprytem, powalając Ricardo Romero w 21. sekundzie walki! Mocnymi uderzeniami znokautował przeciwnika, po czym sędzia szybko przerwał pojedynek. Poniżej prezentujemy wypowiedź popularnego "Kingsbu", który opowiada między innymi o przebiegu swojego pojedynku oraz o swoim stanie zdrowia.
- Czuję się naprawdę jeszcze gorzej niż w dniu walki. Na początku tygodnia ważyłem jeszcze 224.5 funtów, jednak teraz moja waga spadła do 220 funtów... Na kilka dni przed walką poszedłem do sauny i czułem lekką wilgoś w moich płucach. Nie myślałem, że będzie to coś poważnego, jednak z czasem mój stan zdrowia się pogarszał. Tego samego dnia położyłem się do łóżka porządnie wyczerpany. Cały czas mam wysoką gorączkę, którą wciąż leczę. Moim planem na walkę było trzymanie dystansu, nie zdecydowanie, jednak chciałem użyć zasięgu moich ramion i wykańczać go powoli ciosami. Okazało się, że to on pierwszy zaatakował, jednak ja odparłem cios i trafiłem go w szczękę, po czym odsunąłem się od niego. On wtedy znowu ruszył na mnie, jednak ja uderzyłem go kolanem i było po pojedynku! - powiedział Kyle Kingsbury.
Nowy Rok w Piasecznie zapowiada się bardzo ciekawie dla miłośników sportów walki. Stowarzyszenie Runda Zero Promotion rozpoczyna go bardzo aktywnie. Po udanej zawodowej gali która odbyła się w grudniu w Tarczynie, przyszedł czas na zawody amatorskie które będą miały charakter konfrontacji uderzanych sztuk walki.
- Z pewnością będzie można zobaczyć kilka widowiskowych kopnięć – zapowiadają organizatorzy.
W turnieju na macie udział wezmą zawodnicy teakwondo, kickboxing, karate, kung fu i tang soo do, którzy zmierzą się w regulaminie UFR (Universal Fighting Rules).
Odbędzie się on o Puchar Starosty Piaseczyńskiego, który w ramach promocji sportu wśród dzieci i młodzieży objął patronat honorowy imprezy. Jak informuje regulamin, rywalizacja prowadzona będzie z ograniczonym kontaktem, a walkom juniorów i seniorów towarzyszyć będą pojedynki pokazowe dzieci, które prowadzone będą w widowiskowych formułach technicznych. Turniej ma charakter ogólnopolski, ale najmocniejszej obsady spodziewamy się ze strony gospodarzy. Teren starostwa Piaseczyńskiego jest niezwykle silnym, znanym w kraju i na świecie, ośrodkiem kickboxingu. Swój udział w zawodach zapowiedziały także kluby z Warszawy chcące w ten sposób rozpocząć sezon startowy 2011.
Impreza odbędzie się w sobotę 12 lutego w hali sportowej Szkoły Podstawowej nr 5. im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego na ul. Szkolnej 14. Start godzina 12.
- W tym roku zamierzam udowodnić, że jestem zawodnikiem nr. 1 w MMA - stwierdził Alistair Overeem (34-11) podczas wideowywiadu z serwisem MMA Fighting. Popularny "The Reem" wypowiedział się też o swojej następnej walce z Fabricio Werdumem (14-4-1) oraz o ewentualnym starciu z Fedorem Emelianenką (32-2).
- Walczę z Werdumem dlatego, że pokonał on Fedora i zdobył tym samym pierwszeństwo. Chcę walczyć z najlepszymi wojownikami, a w bezpośrednim starciu to on okazał się lepszy od Rosjanina. Jeśli Fedor pokona „Bigfoota” to spotkamy się w półfinale turnieju Strikeforce. Moim zdaniem wojownik, który zostanie zwycięzcą całego turnieju będzie mógł powiedzieć o sobie, że jest najlepszym zawodnikiem MMA na świecie, więc jest o co walczyć - powiedział Alistair.
Overeem odniósł się również do zarzutów Fedora odnośnie masy, którą zbudował w bardzo krótkim czasie.
- Cóż, Fedor to dziwny koleś i zazwyczaj nie mówi zbyt wiele. Nie wiem co miał na myśli, ale jeśli ma jakieś konkretne zarzuty to niech opowie o nich głośno. On i jego ekipa nie szanują mnie jako zawodnika - skończył "The Reem".
Bardzo udanie zakończył się udział Polskich kadrowiczów w 24 międzynarodowym turnieju SUGO CUP & ETSUKO CUP w Malmo, który zakończył się ostatecznie dwoma złotymi i jednym brązowym medalem dla Polski. Zawody rozgrywane były w kategoriach "junior" i "kyu" (w których Polacy nie brali udziału) oraz w kategorii kobiecej, "Dan" oraz drużynowej. Łączna liczba startujących została oszacowana na 110 (z czego 70 w kategorii Dan). W turnieju kobiet Etsuko Cup, o medal otarła się Aleksandra Woźniczka zajmując ostatecznie 5 miejsce.
Późniejsze kategorie to już wyraźna dominacja Polaków, którzy bez większych problemów przechodzili kolejne fazy turnieju.
W ćwierćfinałach kategorii Dan miały miejsce dwa bratobójcze pojedynki - Michał Jaśtak musiał przerwać wtedy passę Krzysztofa Bosaka, Oskar Dziugieł natomiast zastopował Rafała Jaśtaka. Turniej ostatecznie zakończy się zwycięstwem Michała Jaśtaka, który w finale pokonał pogromcę Oskara dziugieła - Henrika Johanssona(Szwecja). Ostatnim punktem pobytu w Malmo były zawody drużynowe (drużyny 3-osobowe), rozgrywane w systemie K.O. Z Polski wystartowały dwie drużyny: drużyna 'Fight Warsaw' w składzie - Jacek Lipiński, Aleksandra Woźniczka, Krzysztof Bosak, która uległa późniejszym srebrnym medalistom w 1/8 zawodów. Zawody wygrała drużyna "CALISIA" w składzie -Oskar Dziugieł, Michał Jaśtak, Rafał Jaśtak.
Dana White podczas wczorajszej konferencji prasowej przed galą UFC 129 w Kanadzie został zapytany o to, czy możliwe są pięciorundowe walki wieczoru na eventach jego federacji. Dana odpowiedział, że jego federacja już od dłuższego czasu o tym myśli. Część wypowiedzi prezentujemy Wam poniżej.
- Rozmawialiśmy o tym już dużo wcześniej. Były już takie trzyrundowe walki, które oglądaliśmy i myśleliśmy sobie: "Cholera, ten pojedynek powinien trwać pięć rund - to walka wieczoru." Możemy to zrobić. Możemy zrobić main eventy, które będą trwały pięć rund i chyba tak się zacznie dziać - powiedział White.
Śmiało można powiedzieć, że walka pomiędzy Andersonem Silvą (28-4) i Vitorem Belfortem nie była największą brazylijską bijatyką, więc mistrz dywizji półciężkiej Mauricio Rua (19-4) chce temu zaradzić i stoczyć walkę z "Pająkiem". Jednak zaznacza, że na chwilę obecną nie myśli nad tym intensywnie, gdyż przygotowuje do obrony mistrzowskiego pasa - jego rywalem będzie Jon Jones. Na zdjęciu, od lewej: Anderson, Jose Aldo i Mauricio.
- Teraz koncentruję się na Jonesie i jest za wcześnie, aby mówić o kolejnej walce. Myślę więc o nim, lecz oczywiste jest to, że chcę walczyć z Andersonem. Szanuję go jako przyjaciela i zawodnika, aczkolwiek jestem profesjonalistą i chcę stanąć w oktagonie na przeciw niego - powiedział Rua.
Z przykrością informujemy wszystkich fanów wszechstylowej walki wręcz, że na piętnastej gali „Konfrontacji Sztuk Walki’ nie dojdzie do pojedynku pomiędzy dwoma debiutantami w formule MMA, Marcinem Różalskim i Pawłem Słowińskim. Ten drugi z przyczyn osobistych nie może pojawić się w Polsce w terminie, gdy odbywać się będzie gala KSW15.
- Jestem mocno rozczarowany zachowaniem Słowińskiego. O tym, że istnieją jakiekolwiek okoliczności mogące uniemożliwić wyjazd z kraju powinien poinformować na etapie potwierdzania walki. Już nigdy nie zobaczymy dwóch najbardziej znanych polskich zawodników K1 w debiutanckiej walce MMA i dlatego osobiście bardzo żałuję, że nie dojdzie do tego pojedynku – wyznaje Martin Lewandowski.
- To są zawsze przykre momenty. Szczególnie w tej branży, bo to nie gra zespołowa i utrata jednego zawodnika jest tożsama z utratą całej gry, walki. Przykro jest fanom, nam, przykro jest wszystkim. Marcin wkrótce otrzyma propozycję nowego przeciwnika, a już dziś wiemy, że jest gotów na o wiele więcej niż był kiedy oficjalnie rozpoczął treningi MMA. Różalski dziewiętnastego marca odbędzie swoją pierwszą walkę na KSW bez względu na wszystko - mówi Maciej Kawulski.
Oświadczenie Słowińśkiego:
Drodzy Polscy fani
Chciałbym przeprosić wszystkich za to, że nie wystąpię na gali KSW 19 marca. Z przykrością muszę ogłosić, że z powodu wcześniejszych zobowiązań i przyczyn osobistych muszę być w tym czasie w Australii. Mam nadzieję wystąpić jeszcze w przyszłości w Polsce na innej gali KSW. Kiedy pojawi się taka możliwość, zrekompensuję fanom moją marcową nieobecność, dając dobrą walkę.
Paweł „the Sting” Słowiński
Pragniemy również poinformować, że nadal aktualny jest występ „Różala”. Wkrótce poznamy nazwisko jego nowego przeciwnika.
Prezentujemy oficjalny plakat 2 Gali FIGHTERS ARENA ŁÓDŹ. Lada dzień będzie można obejrzeć go m.in. w punktach sprzedaży Eventim, w Atlas Arenie oraz na obiektach sportowych w Łodzi i okolicach.

Jak wszystkie informacje się potwierdzą to Quinton "Rampage" Jackson (31-8) po odrzuceniu propozycji walki o pas mistrzowski dywizji półciężkiej, zmierzy się z byłym czempionem Rashadem Evansem (15-1-1). Takową informację przed kilkoma minutami podał portal MMA Weekly. Jackson pierwotnie miał się zmierzyć z Thiago Silvą, lecz ten drugi musiał z niewiadomych jeszcze przyczyn wycofać się z pojedynku i pokrzyżowało to obu Panom plany na spotkanie się w oktagonie.
Ani menadżer Evansa, ani ktoś z przedstawicieli Quintona tego nie potwierdził, lecz wiele wskazuje na to, że na UFC 130 zobaczymy starcie Jackson vs. Evans - stawką ich walki będzie miano pretendenta do tytułu. Już wkrótce więcej informacji.
Z OSTATNIEJ CHWILI: Portal Tatame informuje, że w rozmowie telefonicznej Thiago Silva był zaskoczony informacją, jakoby doznał jakieś kontuzji i nie mógł wystąpić na UFC 130. Co ciekawe, nawet znany portal Sherdog zamienił już Evansa z Silvą na zbliżającą się galę w Las Vegas.
Były mistrz dywizji średniej w organizacji Strikeforce, Jake Shields (26-4-1) w dniu wczorajszym podał informację, że były pretendent do mistrzostwa wagi średniej w UFC Chael Sonnen (25-11-1), wstąpi do jego obozu treningowego i będzie przygotowywał się z nim do gali UFC 129. Także Ben Askren (7-0), niepokonany zawodnik w federacji Bellator, pomoże Jake`owi w przygotowaniu odpowiedniej taktyki na Georgesa St. Pierre`a.
Jake Shields już 30. kwietnia zmierzy się z popularnym "Rushem" w walce o mistrzostwo dywizji półśredniej organizacji UFC. Zawodnik z teamu Cesar Gracie Jiu-Jitsu jest niepokonany od ponad pięciu lat, rozpocznając swoją świetną passę przeciwko Toby`emu Imadzie. W 2007 roku wszystkie walki zakańczał przed czasem, poddając między innymi Mike`a Pyle`a. Ostatni raz w klatce mieliśmy okazję oglądać go na gali UFC 121, gdzie niejednogłośną decyzją sędziów zwyciężył Martina Kampmanna, zapewniając sobie miano pretendenta do tytułu dywizji półśredniej.
Bellator Fighting Championship wciąż dodaje bardzo interesujące postacie do ich rosteru dywizji lekkiej. W dniu dzisiejszym dowiadujemy się, że Lloyd Woodard (10-0) jest kolejną osobą, która uzupełni turniej wagi lekkiej. Zmagania zawodników rozpoczną się już w marcu, a najlepszy otrzyma 100 tysięcy dolarów oraz walkę o tytuł mistrzowski z Eddiem Alvarezem. Popularny "Cupcake" jest niepokonany - 8. z 10. zwycięskich pojedynków kończył przed czasem, a sześć z nich poprzez poddanie.
- Jestem gotowy, aby wyjść tam i robić to co kocham. Mam nadzieję, że będzie czekać na mnie ciężka obsada i najlepsi zawodnicy jacy są w Bellatorze. Jestem wielkim fanem Eddiego Alvareza i bardzo chciałbym się z nim zmierzyć. Byłby to dla mnie wielki krok naprzód i coś w rodzaju starcia z moim idolem, więc za wszelką cenę chcę wygrać ten turniej i zawalczyć z nim! Nie obchodzi mnie z kim stanę do walki z pierwszej rundzie tego turnieju, jednak jestem przekonany, że będzie to naprawdę ciężki zawodnik i na to jestem przygotowany. Po prostu nie mogę się już doczekać kiedy wejdę do klatki - wtedy pokażę ludziom na co mnie stać. Każdego razu gdy walczę, coraz to więcej osób chce oglądać walki z moim udziałem. Im więcej walczę, tym więcej ludzie mnie widzą i dopóki będę w stanie, będę wchodził do klatki - powiedział Lloyd "Cupcake" Woodard.
Była gwiazda federacji Pride i aktualny zawodnik Strikeforce, Fedor Emelianenko (31-2) przyznał się, że myśli o zakończeniu swojej legendarnej kariery w mieszanych sztukach walki. "The Last Emperor" walczył ostatni raz z Fabricio Werdumem, który poddał go już w pierwszej rundzie pojedynku - to była pierwsza "prawdziwa" porażka Rosjanina w jego dotychczasowych potyczkach. Przypomnijmy, że Emelianenko ma wrócić do klatki już w tę sobotę, w ramach turnieju wagi ciężkiej aktualnego pracodawy - jego rywalem będzie Antonio Silva.
- Prawdę mówiąc myślę o zakończeniu kariery, ale nie przez ostatnią porażkę - mam świadomość swojego wieku. Jestem już prawdziwym weteranem wagi ciężkiej. Czasami również przypominają o sobie stare kontuzje, jakich doświadczyłem w przeszłości. Mam jednak nadzieję, że zostało mi jeszcze trochę czasu i to gdzieś koło roku, później pozostawiam to woli bożej - powiedział popularny na całym świecie Fedor.
Mark Hominick (20-8) już 30. kwietnia po raz trzeci wejdzie do klatki organizacji UFC przy okazji gali UFC 129: St. Pierre vs. Shields. Jego przeciwnikiem będzie Brazylijczyk Jose Aldo (18-1), który stanie do obrony mistrzostwa dywizji piórkowej federacji UFC. Popularny "The Machine" kontynuuje passę pięciu zwycięstw z rzędu, rozpoczynając ją na gali Affliction: Banned gdzie poddał Savanta Younga. Hominick dzięki znokautowaniu George`a Roopa w drugiej minucie walki na UFC: Fight For The Troops 2 stał się pierwszym pretendentem do tytułu mistrza wagi do 66 kilogramów. Poniżej prezentujemy wypowiedź Marka, który mówi, że Jose będzie pod presją ze względu na swój debiut w największej organizacji MMA na świecie.
- To jest moje marzenie, o którym myślałem od czasu trzynastych urodzin. To jest moja jedyna pasja... Walka z Jose będzie podsumowaniem dziesięciu lat od kiedy stałem się profesjonalnym zawodnikiem i jestem gotowy na pojedynek 30. kwietnia! Muszę powiedzieć, że presja będzie po jego stronie. To będzie debiut Aldo w UFC, a ja walczyłem już trzykrotnie pod szyldem tej organizacji. Na UFC 129 będzie miał miejsce historyczny moment, gdyż UFC na szali zwycięstwa postawiło po raz pierwszy mistrzostwo dywizji piórkowej. Jestem u szczytu swojej kariery i nie ma lepszego momentu na zdobycie tego tytułu - powiedział Mark Hominick.
Specjalnie dla Was - czytelników - jeden z naszych fotografów udał się do Nowego Jorku, aby tam porobić zdjęcia na spotkaniu zawodników Strikeforce z kibicami przed turniejem w wadze ciężkiej. Jak zwykle, więcej znajdziecie w rozwinięciu.
Kilka dni po tym jak Georges St-Pierre (21-2) rozstał się ze swoją menadżerką Shari Spencer, ta sama kobieta rozstała się z innym zawodnikiem UFC, mistrzem wagi lekkiej Frankiem Edgarem (13-1-1). Tę informację potwierdził już portal MMA Fighting i to właśnie oni jako pierwsi o tym poinformowali.
Ciekawe jest to, że Shari nie chciała powiedzieć dlaczego drogi z kolejnym fighterem również się rozeszły, a sam Edgar postanowił, iż nie będzie udzielał żadnych komentarzy na ten temat.
Michał Białoński z portalu "Interia", zrobił bardzo interesujący wywiad z szefem Polsatu Sport, Marianem Kmitą. Przedstawiamy Wam jego najciekawszą część, dotyczącą mieszanych sztuk walki. Warto dodać, że w sobotę jego kanał otrzymał Telekamerę Tele-Tygodnia 2011.
- Wzorcowym przykładem na to, jak telewizja może wpłynąć na rzeczywistość, to rewolucja, jakiej dokonaliście z siatkówką. W ujęciu reprezentacyjnym, ale przede wszystkim ligowym. Ekstraklasa siatkarzy m.in. dzięki waszym transmisjom stała się jedną z najlepszych na świecie.
Marian Kmita: Siatkówka jest najbardziej nośnym naszym projektem, który stanowi trwałą wartość nie ulegającą dekoniunkturze. Ale coś, co urosło z małego ziarna do wielkiego baobaba, to Konfrontacje Sztuk Walki. Ich rozwój przerasta w tej chwili nasze najśmielsze oczekiwania. Oczywiście można dyskutować czy to jest ...
- ...etyczne, takie bicie leżącego, co jest dopuszczalne w MMA?
MK: Tak, ale chcąc nie chcąc odpowiadamy też na oczekiwania kibiców, naszych telewidzów.
- W USA MMA dorównuje powoli popularnością boksowi.
MK: U nas jeszcze tak nie jest, ale możemy mówić o fenomenie tego sportu. Staramy się mu nadać cywilizowane normy, aby te walki nie przekraczały granic wydarzenia sportowego. Myślę, że nam się to udaje. Natomiast popularność i popkulturowy zasięg MMA, zwłaszcza kiedy występuje w ringu Mariusz Pudzianowski, to jest dla nas niespodzianka. Szczerze przyznam, że nie liczyliśmy na taki efekt.