12 619 widzów przyszło na żywo oglądać galę UFC 128, co przyniosło organizatorom zysk w kwocie 2,14 miliona dolarów.
Teraz o innych liczbach:
Mirko "Cro Cop" Filipovic, Raphael Assuncao, Eliot Marshall zostali wysłani na przymusowy, 30. dniowy "urlop", a Brendan Schaub i Mauricio "Shogun" Rua będą musieli odpoczywać minimum dwa miesiące.
A teraz o bonusach:
Brendan Scahub i Erik Koch wzbogacili się dodatkowo o 75 tysięcy "zielonych" za nokaut wieczoru, natomiast taką samą stawkę otrzymają również Edson Barboza oraz Anthony Njokuani za najlepszą walkę wieczoru.

Już tylko minuty dzielą nas od gali UFC 128 i pierwszej obrony tytułu wagi półciężkiej przez Mauricio Ruę (19-4, na zdjęciu). W tym temacie możecie się wymieniać swoimi opiniami na temat tego "eventu" i wszystkich walk.
Rameau Thierry Sokoudjou (11-8) pokonał przed momentem Janka Błachowicza (12-3) w jednej z dwóch najważniejszych pojedynków gali KSW 15.
Po rozpoznawczej pierwszej minucie Polak jakby kilka razy zaatakował, ale wówczas Kameruńczyk zaczął kopać potężnymi low kickami, które zadecydowały ostatecznie o jego sukcesie. Polak skutecznie unikał jego sierpów, jednak wobec niskich kopnięć był bezradny i w przerwie pomiędzy drugą a trzecią rundą, ledwo co stojąc na zapuchniętej i fioletowej "wykrocznej" nodze poddał walkę.
- On okazał słabości, które ja po prostu wykorzystałem - mówił w rozmowie z Mateuszem Borkiem weteran organizacji UFC.
Jak podaje sport.pl "Pojedynek z Niko Puhakką był ostatnim w karierze Macieja Górskiego. Czołowy polski zawodnik przyznał, że do takiej decyzji skłonił go brak satysfakcjonujących pieniędzy w MMA."
Popularny "Highlander" na arenach MMA stoczył piętnaście pojedynków, z których dziesięć wygrał, w tym cztery przed czasem (trzy nokauty i jedno poddanie).
Poniżej przedstawiamy wyniki gali UFC 128, która odbyła się 19 marca w amerykańskim Newark.
Pojedynek o pas mistrzowski wagi półciężkiej UFC:
Jon Jones pokonał Mauricio „Shoguna” Rua - TKO (uderzenia w parterze)
Główna karta:
Urijah Faber pokonał Eddie’ego Winelanda - jednogłośna decyzja
Jim Miller pokonał Kamala Shalorusa - TKO (uderzenia w parterze)
Nate Marquardt pokonał Dana Millera - jednogłośna decyzja
Brendan Schaub pokonał Mirko „Cro Cop” Filipovica - KO (prawy sierpowy)
Walki transmitowane w Spike TV:
Luiz Cane pokonał Eliot Marshall - TKO (uderzenia w parterze)
Edson Barboza pokonał Anthony’ego Njokuani - jednogłośną decyzję
Walki transmitowane na profilu Facebook:
Mike Pyle pokonał Ricardo Almeida’e - jednogłośna decyzja
Gleison Tibau pokonał Kurta Pellegrino - niejednogłośna decyzja (29-28, 28-29, 29-28)
Pozostałe:
Joseph Benavidez pokonał Iana Lovelanda - jednogłośna decyzja
Nick Catone pokonał Costantinosa Philippou - jednogłośna decyzja
Erik Koch pokonał Raphaela Assuncao - KO (uderzenia)
Bardzo krótko trwała główna walka wieczoru gali KSW 15 pomiędzy Mamedem Khalidovem (22-4-2), który w zaledwie 35 sekund poddał Jamesa Irwina (15-9).
Polak zaczął od swojej firmowej "obrotówki", ale przestrzelił i znalazł się na plecach. Amerykanin doskoczył do niego z ciosami, jednak Khalidov skręcił się, wyciągnął dźwignię na staw łokciowy ("balachę" przyp. Redakcja) i poddał groźnego rywala.
Poniżej przedstawiamy wyniki gali Bellator 37.
Półfinały turnieju wagi piórkowej:
Patricio Freire pokonał Georgiego Karakhanyana - TKO
Wilson Reis pokonał Zaca George’a - poddanie (duszenie zza pleców)
Kenny Foster pokonał Erica Larkina - poddanie (gilotyna)
Daniel Straus pokonał Nazareno Malegarie - jednogłośna decyzja
Pozostałe walki:
Jake Rosholt pokonał Johna Bryanta - poddanie (duszenie zza pleców)
Jeremy Spoon pokonał Jerroda Sandersa - poddanie (duszenie zza pleców)
Brandon Shelton pokonał Adama Snooka - poddanie (trójkąt rękoma)
Roli Delgado pokonał Jameela Massouha - ednogłośna decyzja
Wczoraj na STAREDOWN 5 w Antwerpii (Belgia) Cindy Dandois (5-1-0) pokonała Jorinę Baars (0-1-0) przez TKO w drugiej rundzie.
Jorina co prawda debiutowała w MMA ale nie na ringu. Do tej pory walczyła między innymi jako thai-bokserka, i to skutecznie, bo z rekordem 30-0-0.
Cindy powróciła po ostatniej porażce z Rosjanką Yaną Kunitskayą (4-1-0). Jak do tej pory była to jedyna jej porażka w karierze, a walczyła z takimi zawodniczkami jak Sheila Gaff i Marloes Coenen
19-sty marca 2011, Prudential Center w Newark, w stanie New Jersey, gala UFC 128, gdzie pierwotnie planowana walka wieczoru firmowana była przez nazwiska dwóch czołowych zawodników kategorii półciężkiej. Walka, na którą pretendent Rashad „Sugar” Evans miał czekać w sumie aż dziesięć miesięcy. Walka, w której Mauricio „Shogun” Rua miał położyć na szali pas niekwestionowanego mistrza świata UFC stając w po raz pierwszy w obronie tytułu. Walka, która (o ironio!) nie odbędzie się.
Los vs. „wąskie okno możliwości”
W rozmowach z dziennikarzami prezydent federacji UFC Dana White często posługuje się terminem „wąskiego okna możliwości” określając w ten sposób bilans szans na sukces i okazji zarobkowych dla osób mających wpis „Zawodnik MMA” w swym życiorysie zawodowym. Nie dziwi wiec fakt, że Dana poddawał w wątpliwość słuszność podjętej przez Rashada Evansa decyzji o oczekiwaniu na powrót do zdrowia kontuzjowanego Shoguna. Czas miał pokazać, że White w swych osądach po prostu miał rację.
Kiedy świat MMA z zapartym tchem oglądał pełną emocji relację z ważenia dwóch bohaterów walki wieczoru UFC 126, Andersona Silvy i Vitora Belforta, za kulisami, proszony na stronę Jon Bones Jones otrzymywał wiadomość o odniesionej kontuzji swojego kolegi z obozu Jackson's Submission Fighting. Co prawda Rashad Evans nadal oczekiwał na wyniki konsultacji lekarskich, jednak wysokie prawdopodobieństwo wykluczenia z walki o pas mistrzowski oraz lojalność wobec młodszego sparing partnera podyktowały wypowiedziane wówczas do Jonsa słowa: „Istnieje możliwość, ze UFC przedstawi Ci ofertę występu przeciw Shogunowi(w zastępstwie za mnie)”.
Obrotu, jaki przybrały wydarzenia wieczorem następnego dnia, nikt zapewne się nie spodziewał. Na początek Jones zaskoczył Ryana „Darth” Badera, który nie zdążył zapisać numerów rejestracyjnych przejeżdżającej po nim ciężarówki i w drugiej rundzie uznając wyższość dwudziesto trzy latka odklepał „gilotynę”. Jednak kolejną stronę scenariusza dopisał los. Tuż po oficjalnym ogłoszeniu wyniku, świętujący zwycięstwo „Bones” z ust Joe Rogana usłyszał o decyzji, jaką kilka sekund wcześniej z boku oktagonu podjął prezydent UFC Dana White – „UFC chce dać Ci szansę zmierzenia się z Mauricio „Shogunem” Rua w walce o pas mistrza świata kategorii półciężkiej”. Tak oto „wąskie okno możliwości” stało przed Jonsem otworem.
Tydzień temu w Dreźnie odbył się Puchar Europy Muay Thai. Polska miała wielu reprezentantów na tym turnieju. Impreza stała na bardzo wysokim poziomie sportowym jak i organizacyjnym. Co najważniejsze nasi zawodnicy zaprezentowali się bardzo dobrze i zdobyli 11 medali. Jest to na pewno duży sukces fighterów ale także powód do dumy dla Nas -Kibiców, że Muay Thai w naszym kraju rozwija się coraz lepiej.
W rozwinięciu lista zawodników, którzy zdobyli medale:

Dziś w nocy Mirko Filipovic (27-9-2) zanotował drugą porażkę przez nokaut z rzędu, kiedy nie sprostał Brendanowi Schaubowi (8-1) - obaj na zdjęciu. Na konferencji prasowej zaraz po gali UFC 128 prezydent największej światowej organizacji, Dana White wyznał, że nie widzi już raczej miejsca w oktagonie dla popularnego "Cro Copa".
- Wątpię by on mógłby coś jeszcze zaoferować. Mam dla niego wiele szacunku za to, co robił w przeszłości, ale chyba widzieliśmy dziś "Cro Copa" walczącego po raz ostatni. Jest prawdziwym twardzielem, lecz w jego wieku i po tylu wojnach, nie ma szans z młodszymi i większymi rywalami. W swoich najlepszych czasach był jednak wspaniały - powiedział White.
Gala KSW 15 miała udowodnić, że MMA w Polsce nie potrzebuje już celebrytów, by przyciągnąć kibiców i stworzyć spektaklurane widowisko. Udowodniła jednak też, że większość polskich gwiazd wciąż prezentuje zbyt słaby poziom, by rywalizować ze światową czołówką. Wyjątkiem okazał się Mamed Khalidov, który w kilkadziesiąt sekund rozprawił się z Jamesem Irvinem.
Przed galą organizatorzy obiecywali odejście od formuły "freak show", której główną atrakcją były pojedynki celebrytów. Gala KSW 15 miała pokazać, że siłą MMA w Polsce nie są Marcin Najman, czy Przemysław Saleta, ale m.in. Jan Błachowicz i Mamed Khalidow.
W ringu pojawiła się czołówka polskich zawodników, powracający po dłuższych przerwach Michał Materla i Karol Bedorf, czy kontrowersyjny debiutant - były mistrz K1 Marcin "Różal" Różalski. Rywalami Polaków byli doświadczeni, uznani na świecie wojownicy. Mieli oni zagwarantować wysoki poziom, utrwalić wizerunek KSW jako czołowej federacji w MMA w Europie. Czy udało się to osiągnąć? Kilka pojedynków stało na wysokim poziomie, ale w głównych rolach zazwyczaj nie występowali Polacy.