Brazylijczyk Vitor Belfort (19-9) i japońska gwiazda Yoshihiro Akiyama (13-3-0-2)spotkają sie w oktagonie na UFC 133. Prezydent UFC Dana White poinformował na ESPN.co.uk że Belfort i Akiyama dogadali się skrzyżować rękawice 6-go sierpnia w Wells Fargo Center w Filadelfii. Belfort został znokautowany przez mistrza wagi średniej Andersona Silve (28-4-0) podczas ich walki z 5 lutego b.r. Później pojawiły się pogłoski o przyszłej jego walce przeciwko Michaelowi Bispingowi (21-3) bądź też Wanderleiowi Silvie (33-10-1-1), niestety zakończyło sie tylko na plotkach. Vitor został pokonany przez Spider-a, 34 letni Brazylijczyk jednak wcześnij wygrał 5 walk z rzędu. Belfort rozpoczął swoją trzecią podróż w oktagonie we wrześniu 2009 roku walcząc przeciwko byłemu mistrzowi wagi średniej Richowi Frankilnowi na UFC 103, którą zakończył zwycięsko poprzez nokaut techniczny. Fenomen ma rekord 19-9, 13 swoich walk wygrał przez knockout, miedzy innymi nokautując Randyego Couturea (19-10) oraz Wanderleia Silvę. Akiyama, l. 35, musiał zrezygnować z walki mającej odbyć się 19 marca przeciwko Nateowi Marquartowi z powodu trzęsienia ziemi i tsunami w jego kraju Japoni. Od czasu gdy zaczął walczyć dla UFC w lipcu 2009, udekorowany judoka, wygrał pierwszą swoja walkę z Alanem Belcherem (16-6), następnie przegrał przez submission z Chrisem Lebenem (25-7), a ostatnio przegrał po raz kolejny przez decyzje sędziów przeciwko Michaelowi Bispingowi w październiku 2010.
Jake Shields doświadcza jednej z podstawowych różnic dzielących markę UFC od innych federacji mieszanych sztuk walki. Ta różnica to oczywiście, dużo większe zainteresowanie fanów, a co za tym idzie - mediów, śledzących każdy krok zawodnika, co chwilę próbujących przeprowadzić wywiad na wyłączność. Tym bardziej, jeśli w grę wchodzi walka o tytuł mistrzowski.
Shields, na konferencji poprzedzającej galę UFC 129, powiedział - Zmuszają mnie do wstawania o siódmej rano, co jest czwartą rano według mojego czasu, to jest moim zdaniem trochę niedorzeczne.
Już 30 kwietnia, w hali w Toronto, Shields stanie nie tylko naprzeciwko obecnego mistrza póśrednich UFC, ale też 55 000 ludzi, z których potężna większość, jak nie wszyscy, będą wspierać swojego rodaka - Georgesa St. Pierre. Shields zgłosił irytację co do braku możliwości spokojnego treningu, ale też dodał, że nie tylko on ma ten problem.
- Wiem, że Georges też ma z tym do czynienia. Ale tak naprawdę, trening stawiam na pierwszym miejscu. Wciskam każdy wywiad w czas pomiędzy treningami. Nie odpuściłem ani jednego treningu z powodu wywiadu. To tak naprawdę się liczy.
St. Pierre jest z kolei trochę bardziej przyzwyczajony do nieustającego blasku fleszy, co nie znaczy, że mu to odpowiada. -To jest najgorsza część tego wszystkiego - mówi GSP. - To jest złe, bo wprowadza sporo balaganu w twój czas na sen. Ale kiedy jesteś mistrzem, musisz być gotów na poświęcenia. Ludzie czasem zapominają, kto tak naprawdę nam płaci, a są to fani. I właśnie fani chcą wiedzieć, co się z nami dzieje. To nie jest przyjemne, ale musimy to robić.
Już 21 maja w Poddębicach będziecie mieli okazje obejrzeć nastepny event naszej organizacji Ring XF, tym razem będzie to mniejsza impreza, z cyklu tzw. ‘eliminatorów”. Po raz pierwszy zdecydowaliśmy się aby walki odbyły się w oktagonie, który to powstał przy współpracy i pomocy firmy ‘SMMASH”. Mogliście go obejrzeć na zawodach Ring XF Amator Tour.
Głównym wydarzeniem najbliższej gali będzie zawodowy turniej w kategorii do 70 kg. W związku z tym poszukujemy jeszcze kilku zawodników. Chętnych prosimy o wysłanie cv na adres matchmaking.ring@gmail.com Dla zwycięzcy przewidujemy nagrodę w wysokości 3000 pln, a dla drugiego finalisty 1000 pln. Wszystkim zawodnikom zwracamy koszty dojazdu i gwarantujemy wyżywienie oraz nocleg na jedną dobę. Oprócz nagród finansowych finaliści będą mieli zagwarantowany udział w kolejnej dużej gali z cyklu „RING XF”. Prócz turnieju zobaczymy kilka walk amatorskich. W projektach graficznych tym razem pomoże nam Paul Nejman !!!