CO PO UFC 129?

Maciej Kowalik, Informacja własna

2011-04-26

Wynik walki wieczoru 129 gali Ultimate Fighting Championship poznamy dopiero 30 kwietnia, ale spekulacje co do tego, co będzie się działo w razie zwycięstwa Georgesa St. Pierre albo Jake'a Shieldsa, nabierają rozpędu.

St. Pierre jest obecnym mistrzem i faworytem pojedynku. Już od dawna łączy się go z czempionem wagi średniej UFC - Andersonem Silvą. Nikt nie zapytał, co o tym pomyśle sądzą Jake Shields i Yushin Okami, którzy łatwo zwycięstw raczej nie oddadzą. "Spider" ma walczyć z Okamim na UFC: Rio i ma to być rewanż za spotkanie zawodników ze stycznia 2006, w którym Silva nieprzepisowym kopnięciem w głowę w parterze znokautował japończyka, za co został zdyskwalifikowany.

W niedawnym wywiadzie, Anderson Silva powiedział że do "superwalki" z Georgesem St. Pierre, po prostu musi kiedyś dojść: - Georges St. Pierre jest jednym z najlepszych. Jest wiadome, że jest wielkim sportowcem, a ja naprawdę trenuję ciężko każdego dnia, by walczyć z najlepszymi. Wierzę, że to jest superwalka i walka, do której musi dojść pewnego dnia.

- Jestem szczęśliwy, że ludzie bardzo chcą to zobaczyć. Myślę, że ta walka uszczęśliwi fanów. To coś na co czekali, a George St. Pierre jest jednym z najlepszych.

O najbliższym starciu, Silva wypowiada się, używając rozbrajającej logiki: - Naprawdę nie mam interesu w rewanżu z Yushinem Okami. My już walczyliśmy. Został znokautowany. Idźmy do przodu. Ale tak naprawdę, jestem tutaj po to,  żeby walczyć z najlepszymi i jeśli on dostał szansę walki o tytuł i na to sobie zasłużył, musimy to zrobić.

- To po prostu biznes, jak zwykle zresztą.

Co na to obecny mistrz wagi półśredniej? Jak na razie jest bardzo ostrożny albo nawet - niechętny, jeśli chodzi o sprawę zmiany kategorii wagowej. W niedzielę powiedział:

- Jestem teraz 170 -cio funtowcem. Jeśli miałbym ważyć 185 funtów, byłaby to kompletna reorientacja mojej kariery. W przeszłości widzieliśmy, co stało się na przykład z bokserem Royem Jonesem Juniorem. W mojej opinii, to co zakonczyło jego karierę to próba powrotu do niższej kategorii wagowej po wcześniejszym zwiększeniu masy. To nie dlatego, że poszedł w górę. To, że próbował wrócić do niższej kategorii, zgubiło go. To dla mnie dobry przykład, bo Roy Jones był uważany za jednego z najlepszych zawodników wszechczasów, zanim zaczął przegrywać. To sprawia, że dwa razy pomyślę, zanim zmienię wagę. To nie pójście w górę cię skrzywdzi, czasem może to zrobić pójście w dół.

St. Pierre jest też łączony z obecnym mistrzem wagi półśredniej Strikeforce i byłym mistrzem WEC i IFC w tej samej kategorii - Nickiem Diazem. Na razie jednak obaj panowie pozostają w innych organizacjach, przynajmniej na papierze. Przez moment pojawiła się też kwestia możliwej walki Diaza z Jakiem Shieldsem, jeśli ten drugi zwycięży GSP, ale dyskusja została natychmiast ucięta, ponieważ obaj zawodnicy są przyjaciółmi z jednego teamu i jak powiedzieli: -Krew jest gęstsza niż woda albo, jeśli chodzi o tę sprawę - niż złoto. To nie jest biznes, jak zwykle.

Jake Shields jeszcze wprawdzie nie zwyciężył GSP, ale na pytania o nadchodzącą przyszłość odpowiada, że chętnie zmieni kategorię wagową na wyższą:

- Przechodzenie z wagi do innej wagi jest dla mnie sporym problemem, ale jest to coś, co prawdopodobnie znowu zrobię. Tak, myślę, że poszedłbym znowu do 185-cio funtowców. Zawsze szukam wyzwań, więc idę tam, gdzie są wyzwania. Jeśli odniosę sukces w 170- ciu funtach i zdobędę ten pas, najprawdopodobniej zacznę myśleć o tym, że jestem w tym sporcie, żeby cały czas się sprawdzać. Jeśli zacznę się nudzić, nie będę chciał więcej tego robić. Także, tak absolutnie, poszedłbym w górę.

W wadze średniej czekałoby na Shieldsa kilka naprawdę mocnych wyzwań, jak wspomniani Anderson Silva i Yushin Okami, czy chociażby rewanż z Jasonem "Mayhemem" Millerem.

Walka Georges St. Pierre vs. Jake Shields  już w sobotę 30 kwietnia.