Były mistrz wagi ciężkiej UFC, weteran PRIDE FC, EliteXC oraz King of the Cage, Ricco „Suave” Rodriguez dołącza do karty walk MMA ATTACK! Na gali, która odbędzie się 5 listopada na Warszawskim Torwarze zmierzy się z Michałem „Masakrą” Kitą.
Ricco Rodriguez (47-12-0) to znany zawodnik MMA wagi ciężkiej oraz utytułowany grappler. W 1997 roku zdobył tytuł Mistrza Świata w Brazylijskim Jiu-Jitsu w kategorii absoluto niebieskich pasów. Rok później zdobył złoty medal na pierwszych mistrzostwach ADCC (Abu Dhabi Combat Club) w submission fighting.
Karierę MMA rozpoczął w 1999 roku. W latach 2000 -2003 walczył dla największych organizacji MMA, takich jak Pride FC oraz UFC. Wygrywał z wieloma utytułowanymi zawodnikami, między innymi w 2002 roku pokonał Randy’ego Couture’a w walce o pas mistrzowski wagi ciężkiej UFC. Rodriguez stoczył 59 pojedynków w MMA, z czego wygrał zdecydowaną większość, 24 razy poddając przed czasem swoich rywali.
Amerykanin zmierzy się 5 listopada z czołowym polskim „ciężkim”, Michałem „Masakrą” Kitą (10-6-0), zastępując w fightcardzie gali kontuzjowanego (otwarta rana podudzia) Eddiego „Dirty” Sancheza. Walka odbędzie w kategorii wagowej powyżej 93 kg. Sanchez w przesłanym do organizatorów gali oświadczeniu przekonuje, że bardzo chce pokazać się fanom sportów walki w Polsce i będzie gotowy do walki już na kolejną galę MMA ATTACK!
Kita komentuje zmianę swojego najbliższego przeciwnika krótko: - Zniszczę go!
W rozpisce gali doszło do jeszcze jednej zmiany – w pierwszej walce wieczoru nie zobaczymy kontuzjowanego debiutanta, Dominika Malinowskiego. Jego miejsce zajmie inny „młody wilk” – Piotr Niedzielko (1-1-1) z Białegostoku. W oktagonie Niedzielko spotka się z Maciejem „Centurionem” Sikońskim.
Emocji podczas gali MMA ATTACK, która już za 8 dni odbędzie się na warszawskim Torwarze z pewnością nie zabraknie! Bilety są jeszcze dostępne w sprzedaży. Szczegółowe informacje na stronie organizatora: www.mma-attack.com.
Decyzją organizatorów, gala Strefa Walk, która miała odbyć się 28 października na warszawskim Torwarze, została odwołana.
"Decyzja tego typu nie była łatwa, ale w trosce o płynność finansową projektu oraz o wszelkie zobowiązania wobec zawodników, sponsorów i inwestorów, musiała zostać podjęta. Mamy nadzieję, że nauka płynąca z tej niewątpliwie wielkiej porażki Strefy Walk wpłynie znacząco na poprawę polskiego, trudnego rynku mieszanych sztuk walki.
Z tego miejsca przepraszamy wszystkich zawiedzionych fanów, kibiców, zawodników i inne osoby jakkolwiek związane z nasza galą. Przyjmujemy na siebie wszystkie, niewątpliwie zasłużone, słowa krytyki." - brzmi oficjalne oświadczenie organizatorów.
Przypomnijmy, iż kilka dni temu z imprezy wycofał się Aleksander Emelianenko, który w walce wieczoru miał się zmierzyć z Rafałem Dąbrowskim.
W rozmowie z serwisem sherdog.com trener Georgesa St. Pierre’a, Firas Zahabi, zdradził obecny stan swojego podopiecznego. Kanadyjczyk miał w nocy z soboty na niedzielę bronić mistrzostwa UFC w wadze półśredniej, ale z powodu kontuzji musiał się wycofać z zawodów.
- Pracuje trochę w basenie. Przechodzi terapię. Robi wszystko, co może, nie tylko w kwestii kolana, ale i całego organizmu. W basenie stara się ustabilizować ramiona, łokcie, nogi, biodra. Pracuje nad wszystkim, nad czym może, i choć nie może wykonywać żadnych treningów pod kątem MMA, ciągle przechodzi przez terapię. Georgesowi można zaufać, że będzie bez przerwy pracować – powiedział Zahabi.
Trener wyjaśnił przy okazji różnicę między kontuzją a drobnymi urazami, podkreślając, że gdyby tylko mógł, St. Pierre wszedłby w weekend do oktagonu.
- Nigdy nie widziałem zawodnika, który przystępowałby do walki w 100 procentach zdrowy. Wiem, że wielu tak gada, ale zawsze są jakieś siniaki, stłuczenia. Zawsze jest coś, co przeszkadza zawodnikowi. Możesz mi dać papier i długopis, a ja wypiszę całą listę rzeczy, które przeszkadzały Georgesowi przed tą walką, tyle że to normalne. Jest różnica między bólem a kontuzją. Bez wątpienia zawodnicy odczuwają ból, gdy zaczynają walkę, ale nie są wtedy kontuzjowani. To jest kontuzja. Kontuzja nie pozwala na kontynuowanie treningu. Nawet jeśli chcesz, twój organizm ci nie pozwala – wyjaśnił Zahabi.
Opiekun kanadyjskiego czempiona dodał również, że rozumie obóz Carlosa Condita, który z jednej strony był niezadowolony z powodu odwołania pojedynku, ale z drugiej doszukiwał się pozytywów, sugerując, że dzięki temu zawodnik zyska dodatkowy czas na treningi.
- Gdybym był na ich miejscu, byłbym bardzo zadowolony. Mogą wrócić do układania planu na walkę, do pracy nad aspektami, które [Condit] musi poprawić przed starciem z Georgesem – stwierdził.