UFC ogłosiło pełną kartę walk, jakie 26 lutego odbędą się w japońskiej Saitamie podczas gali UFC 144.
- Japonia to duchowy dom sztuk walki – świat nauczył się od Japończyków wiele w kwestii podejścia do rywalizacji z szacunkiem i honorem – powiedział właściciel organizacji Lorenzo Fertitta. – Jednocześnie Japonia ma wspaniałe tradycje we współczesnych mieszanych sztukach walki i jestem podekscytowany możliwością sprowadzenia tam Ultimate Fighting Championship, jak i rozpoczynającą się dzisiaj promocją jednej z najbardziej oczekiwanych gal roku – nie tylko dla fanów w Japonii, ale i na całym świecie.
UFC 144 >> PEŁNA ROZPISKA
Głównym wydarzeniem imprezy będzie walka o mistrzostw wagi lekkiej pomiędzy Frankie Edgarem a Bensonem Hendersonem. W Japonii pojawi się też cieszący się niemalejącą popularnością Quinton „Rampage” Jackson, który zmierzy się z Ryanem Baderem.
Jak podaje stacja Orange Sport, włodarze konkurencyjnej dla KSW federacji MMA Attack zaoferowały Jamesowi Thompsonowi (16-14) walkę pod swoją banderą. Przypomnijmy, że w ubiegłą sobotę "Kolos" zmierzył się podczas gali "KSW 17" z Mariuszem Pudzianowskim (3-2). Po dziesięciu minutach zaciętej potyczki sędziowie pierwotnie wytypowali stosunkiem głosów dwa do remisu wygraną Polaka, by po dwóch dniach z powodu pomyłki jednego z arbitrów zmienić rezultat na walkę nieodbytą.
To już nie pierwszy tego typu kontratak organizacji MMA Attack, bo przecież ostatnio na ich wieczorze można było oglądać w rolach głównych Przemka Saletę po raz kolejny poddającego Marcina Najmana - tym razem w formule K-1.
Teraz Thompson miałby się zmierzyć z legendarnym polskim judoką, jedną z największych gwiazd tej dyscypliny w historii, Pawłem Nastulą (4-4). Były mistrz olimpijski, dwukrotny mistrz świata i czterokrotny mistrz Europy, który swego czasu był niepokonany w ponad dwustu walkach z rzędu, debiutował na arenach MMA w 2005 roku, zaczynając od czterech porażek w pięciu występach. Trzeba jednak przyznać, że przegrywał z największymi w tym sporcie - Antonio Rodrigo Nogueirą, Aleksandrem Emelianko oraz Joshem Barnettem, robiąc jednocześnie od tamtych czasów spore postępy w stójce. Ostatnio pokonał szybko trzech kolejnych rywali, w tym również dwukrotnego mistrza olimpijskiego w zapasach Andrzeja Wrońskiego i wobec ewentualnej wygranej nad Thompsonem o Nastuli znów zrobiłoby się głośno.
Sobotnią galę KSW 17 na antenach Polsatu i Polsatu Sport oglądało średnio ponad 3,7 mln widzów – informuje portal media2.pl.
Szczyt oglądalności nastąpił podczas walki Mariusza Pudzianowskiego z Jamesem Thompsonem. O godzinie 23:22 galę oglądało ponad 4,5 mln widzów.
Pojedynki odbywały się w łódzkiej Atlas Arenie. Po raz kolejny potwierdziły się przypuszczenia, że to właśnie "Pudzian" jest motorem napędowym Konfrontacji Sztuk Walki i jego pojedynki wzbudzają największe emocje. Uczestnik zawodów strongman według pierwszych ustaleń zwyciężył niejednogłośnie na punkty, ale dzisiaj włodarze KSW zmienili zdanie i uznali walkę za nieodbytą. Oficjalny powód to pomyłka sędziego, który nieświadomie podał niewłaściwą kartę punktową.
Jest to najlepszy średni rezultat jaki uzyskało KSW od czasu współpracy z Polsatem otwartym.