NAJMAN JESZCZE NIE KOŃCZY...

Marcin Najman zapowiedział, że nie zamierza kończyć sportowej kariery. „El Testosteron” pomimo dwóch porażek z Przemysławem Saletą wróci na ring w połowie przyszłego roku. Najman w swoim stylu wspomniał o potyczkach z byłym mistrzem Europy w boksie. Obecnie częstochowianin jest na etapie rehabilitacji nogi.

- W tej chwili kończę rehabilitować nogę. Odczuwam jeszcze skutki kontuzji. Myślę, że za 2-3 tygodnie będę mógł wznowić treningi. Oczywiście, że nie zakończę tak przygody z zawodowym sportem. Dwie ostatnie walki z Saletą to nie są porażki w pełnym tego słowa znaczeniu. Ja tych walk tak nie odbieram, ponieważ robiłem w nich co chciałem. W pierwszej walce zwycięstwa pozbawił mnie sędzia, w drugiej kontuzja. Nie zostawię tak tej sprawy. W połowie przyszłego roku pojawię się na zawodowym ringu bądź w klatce – poinformował Najman.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 Autor komentarza: Guantanamoo
Data: 08-12-2011 17:05:21 
Po co o nim w ogole pisac, to jest portal sztuki-walki.org czy pudelek.pl ?
 Autor komentarza: arnold82
Data: 08-12-2011 17:59:00 
Ja tam nie wiem czemu ale lubię oglądać walki z jego udziałem.
 Autor komentarza: Melchior
Data: 08-12-2011 21:40:25 
no to widzę, że nie możemy się już wszyscy doczekać powrotu tego gladiatora po bolesnej kontuzji :)
 Autor komentarza: timebandit
Data: 09-12-2011 00:59:44 
Pocieszny ten 'niedorozwój'. Barwnie z nim to fakt, ale kto mu w dzieciństwie nasrał do bani - to jest pytanie?
Zatem Najek wraca:
a)wznawia treningi - w KFC i Macusiu, robiąc zaprawę w 'galeriach'
b)odczuwa skutki kontuzji - głównie psychiczne
c)nie kończy przygody z zawodowym sportem -a kiedy zaczął???
d)nie zostawi tak tej sprawy (przegranych) -tu się z nim zgadzam, z czegoś trzeba żyć jak się jest życiowym nieudacznikiem. Naje do boju - poj.....bie:)
 Autor komentarza: Kris78
Data: 09-12-2011 22:46:47 
Co ten cietrzew pierdzieli - przegrał za pierwszym i za drugim razem w uczciwy sposób. Za pierwszym razem poddał się sam - bo Saleta zastosował duszenie, za drugim razem uległ kontuzji w walce.

Nie można kolesia słuchać - myślę, że buduje swoja popularność na tym, że nikt go nie lubi i każdy chce żeby został ciężko znokautowany... Szkoda tylko, że może to nigdy nie nastąpić bo ten cienki bolek jak czuje, że przegrywa to się poddaje.


ps."niedorozwój" w jego przypadku to dobre określenie...;)
 Autor komentarza: Guantanamoo
Data: 09-12-2011 23:03:21 
On sie sam skontuzjowal a nie ulegl kontuzji :D Przynajmniej lepsza kasa z robienia z siebie blazna niz uczciwa praca gdzies w jakiej glupiej firmie za 1000 zl. I ruchanie glupich piczek przynajmniej jest
 Autor komentarza: dj1986
Data: 10-12-2011 09:33:29 
DNO
 Autor komentarza: dragon90
Data: 10-12-2011 13:10:54 
ciekawe kto zechce z tym "fighterem" walczyć
 Autor komentarza: bengaaal
Data: 10-12-2011 21:21:38 
WYPIERDALAJ CEPIE JEBANY Z TEGO SPORTU!!! CO ZA PATAŁACH !!!
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.