Do or Die Wrestling, pierwsza polska federacja i szkółka pro wrestlingu organizuje szóstą już galę - DDW Koniec Świata. Widowisko swoją obecnością uświetnią gwiazdy pro wrestlingu z Polski, Europy oraz całego świata.
Gala będzie miała miejsce 14 stycznia 2012 w Hali Widowiskowo-Sportowej w Twardogórze na ul. Wrocławskiej 39. Pojedynkiem wieczoru będzie batalia tag teamowa pomiędzy pretendentem do pasa mistrzowskiego DDW Kamilem Aleksandrem i jego partnerem OMENem a Donem Roidem i Big Van Walterem.
Michael Bisping zmierzy się z Demianem Maią podczas zaplanowanej na 28 stycznia gali UFC on Fox 2 w Chicago.
Będzie to drugi pojedynek Bispinga na przestrzeni ośmiu tygodni. W miniony weekend Anglik pokonał w Las Vegas Jasona Millera. Maia po raz ostatni walczył 8 października, pokonując na punkty Jorge Santiago. W zeszłym roku stanął przed szansą zdobycia mistrzostwa w wadze średniej, ale przegrał wyraźnie z Andersonem Silvą.
Główną atrakcją styczniowej gali w "Wietrznym Mieście" będzie starcie Rashada Evansa z Philem Davisem.
Marcin Najman zapowiedział, że nie zamierza kończyć sportowej kariery. „El Testosteron” pomimo dwóch porażek z Przemysławem Saletą wróci na ring w połowie przyszłego roku. Najman w swoim stylu wspomniał o potyczkach z byłym mistrzem Europy w boksie. Obecnie częstochowianin jest na etapie rehabilitacji nogi.
- W tej chwili kończę rehabilitować nogę. Odczuwam jeszcze skutki kontuzji. Myślę, że za 2-3 tygodnie będę mógł wznowić treningi. Oczywiście, że nie zakończę tak przygody z zawodowym sportem. Dwie ostatnie walki z Saletą to nie są porażki w pełnym tego słowa znaczeniu. Ja tych walk tak nie odbieram, ponieważ robiłem w nich co chciałem. W pierwszej walce zwycięstwa pozbawił mnie sędzia, w drugiej kontuzja. Nie zostawię tak tej sprawy. W połowie przyszłego roku pojawię się na zawodowym ringu bądź w klatce – poinformował Najman.
Dwukrotny mistrz olimpijski w judo Masato Uchishiba został zatrzymany przez policję. Japończyk jest podejrzany o napaść seksualną na nastoletnią dziewczynę w jednym z tokijskich hoteli.
33-letni judoka zaprzecza zarzutom, utrzymując, że stosunek odbył się za obopólną zgodą. Policja rozpoczęła śledztwo w tej sprawie.
W ubiegłym miesiącu Uchishiba stracił pracę trenera uniwersyteckiego, po tym jak został oskarżony przez studentkę o napastowanie seksualne.
Japoński zawodnik zakończył karierę w 2010 roku. W 2004 i 2008 roku zdobywał złote medale olimpijskie w kategorii do 66 kg.
W Chicago odbyła się wczoraj konferencja prasowa promująca galę UFC on Fox 2, której najważniejszym wydarzeniem będzie starcie w wadze półciężkiej pomiędzy Rashadem Evansem a Philem Davisem. Jak można się było spodziewać, główni bohaterowie nie szczędzili sobie ciepłych słów.
Jeden z kibiców zapytał Evansa, którym Evansem będzie w Chicago – tym, który nokautuje w stójce, czy tym, który obija rywali w parterze.
- Wolałbym tego, który nokautuje, bo Phil potrzebuje zostać znokautowany – stwierdził były mistrz wagi półciężkiej.
Młodszy o pięć lat Davis wiedział jak zajść przeciwnikowi za skórę.
- Cieszę się, że o tym wspominasz, bo jeden z twoich kolegów, Jon Jones powiedział, że nie masz zbyt mocnej szczęki – odpowiedział niepokonany 27-latek, odnosząc się do trwającego od dłuższego czasu napięcia między Evansem a Jonesem.
- Sam się będziesz musiał o tym przekonać. Nie pozwolę ci jednak, abyś położył na mnie rękę. To ja pierwszym zadam cios. Zapewniam, że ty przyjmiesz uderzenie jako pierwszy. Położę na tobie ręce w gorszy sposób niż gość z Penn State na tych dzieciakach – stwierdził Evans, mając na myśli Jerry’ego Sandusky’ego, trenera futbolu amerykańskiego, który jest oskarżony o molestowanie seksualne swoich podopiecznych.
Walka Evans – Davis odbędzie się 28 stycznia.
Jona Jonesa (14-1) nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. To wschodząca gwiazda MMA, jeden z najlepszych zawodników w historii UFC, niezwykle utalentowany i wciąż jeszcze młody wojownik. Sposób, w jaki sięgnął po tytuł, musi budzić szacunek. On bowiem w drodze po zaszczyty nie wygrywał, on demolował przeciwników. I tych mniej szanowanych, i tych legendarnych, jak Mauricio Rua, któremu szybko i bezdyskusyjnie odebrał pas.
"Bones" ma znakomite warunki fizyczne i ogromny potencjał. Przy całym szacunku dla Lyoto Machidy (17-2): na pewno stoczy z mistrzem znakomity pojedynek, bo nigdy nie odpuszcza. Jednak go nie pokona. Jest na to za słaby. Choć - dodajmy od razu - "The Dragon" to także zawodnik zasługujący na szacunek. Jest wielkim dżentelmenem, bardzo szanującym zasady i kodeks klasycznego karate.
Planowana na 4 lutego walka Georgesa St. Pierre’a z Nickiem Diazem, z powodu kontuzji Kanadyjczyka, odbędzie się w innym terminie. To już drugi raz, kiedy UFC odwołuje ten pojedynek.
Po raz pierwszy walka St. Pierre – Diaz miała się odbyć podczas październikowej gali UFC 137. Odwołano ją, ponieważ pretendent nie wywiązywał się z ustaleń promocyjnych. St. Pierre, który miał się wobec tego zmierzyć z Carlosem Conditem, musiał ostatecznie zrezygnować z występu z powodu kontuzji.
Teraz uraz znowu staje Kanadyjczykowi na przeszkodzie. Mistrz zerwał więzadło w prawym kolanie i będzie musiał poddać się operacji, po której czeka go od sześciu do dziewięciu miesięcy odpoczynku. Jego dwaj niedoszli rywale, Diaz i Condit, powalczą na gali UFC 143 o tytuł tymczasowego mistrza wagi półśredniej.