
Fedor Emelianenko (33-4) jest bezsprzecznie najlepszym zawodnikiem MMA wagi ciężkiej w historii. Przez ponad dekadę nie było na niego silnego, lecz po trzech porażkach z rzędu pozycja "Ostatniego Cesarza" trochę zmalała. Legendarny rosyjski wojownik postanowił jednak kontynuować karierę i po odprawieni Jeffa Monsona oraz Satoshi Ishii powrócił na usta kibiców na całym świecie.
Promująca go grupa M1 Global poinformowała właśnie, że Fedor kolejną potyczkę stoczy w Monako. Konkretna data jeszcze nie jest znana, natomiast na pewno do gali dojdzie w lipcu.
Oficjalnie nie wiadomo również kto mógłby stanąć naprzeciw Emelianenki, choć w prasie najczęściej pojawiało się nazwisko olbrzymiego Bobby Lashleya (7-1), znanego kibicom na całym świecie zawodnika Wrestlingu. Reprezentujący interesy M1 Jewgieni Kogan nie potwierdził jednak tej plotki,
- Przeciwnikiem będzie raczej jeden z europejskich zawodników, choć na chwilę obecną tak naprawdę jeszcze nic nie jest pewne.
Wedlug niektorych to moze byc byc albo nie byc Fedora w UFC.
Co prawda Dana nie raz i nie dwa wypowiadal sie, ze nie zobaczymy Fedora w UFC, ale jesli Fedor pokona w dobrym stylu zwyciezce pojedynku Barnet-Cormier, to kto wie.
Sam Fedor w wywiadzie dla jednej z rosyjskich gazet powiedziel, ze bardzo by chcial wystapic na gali UFC.
pzdr